PIŁKARSKA ŚRODA. Balin, Gromiec i Lgota grają dalej - przelom.pl

Sport

Zamknij

PIŁKARSKA ŚRODA. Balin, Gromiec i Lgota grają dalej

red 18:32, 21.08.2013
Skomentuj PIŁKARSKA ŚRODA. Balin, Gromiec i Lgota grają dalej Zawodnik Wolanki Daniel Kalęba (pierwszy z lewej) w pojedynku z Krystianem Dulowskim z Orła. Fot. Michał Koryczan

Orzeł Balin, Nadwiślanin Gromiec i Korona Lgota zwyciężyły w środowych meczach drugiej rundy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów i awansowały do kolejnej fazy rozgrywek.

Orzeł Balin, Nadwiślanin Gromiec i Korona Lgota zwyciężyły w środowych meczach drugiej rundy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów i awansowały do kolejnej fazy rozgrywek.

Puchar Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów - II runda

Wolanka Wola Filipowska - Orzeł Balin 1-2 (0-2)
0-1 Piotr Ochmański (17), 0-2 Jarosław Sandecki (26), 1-2 Mariusz Gaj (89)
Wolanka: Mateusz Filipek - Święszek, Nowak (59. Ł. Skotniczny), M. Ryba, Ł. Żbik, Kłeczek (59. D. Lipiński), Lasoń (77. P. Żbik), Gaj, Kempka (77. Urbański), Kalęba, Kowalski
Orzeł: Ryszka - Sandecki (46. Proksa), Kadłuczka, Pluta, Dulowski, Ochmański, Adamczyk, Grządziel, K. Bartyzel, S. Jaromin (46. Milewski), Warzecha
Balin podobnie jak dwa lata temu wyeliminował z Pucharu Polski ekipę z Woli Filipowskiej. Poprzednio do zwycięstwa potrzebował serii jedenastek. Tym razem wygrał w regulaminowym czasie gry. Do triumfu podopiecznym Wiesława Liszki wystarczyła bardzo dobra skuteczność w pierwszej odsłonie. Z trzech strzałów gości, dwa znalazły drogę do bramki miejscowych. Najpierw do siatki trafił efektownym uderzeniem Piotr Ochmański. Wynik na 2-0 podwyższył Jarosław Sandecki, wrzucając futbolówkę "za kołnierz" golkiperowi Wolanki.
Dwubramkowe prowadzenie uśpiło najwyraźniej balinian, sprawiających wrażenie, iż chcą zwyciężyć jak najmniejszym nakładem sił.
Po zmianie stron ambitnie walczący A-klasowcy z Woli Filipowskiej przycisnęli rywala występującego w oświęcimskiej okręgówce. Stać ich było jednak zaledwie na jednego gola. W 89. minucie po znakomitym strzale Mariusza Gaja zza szesnastki piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.
Wcześniej klarownych okazji nie wykorzystali Przemysław Kowalski (trzykrotnie), Daniel Kalęba i Mariusz Gaj, a w doliczonym czasie gry Łukasz Skotniczny.
Duża w tym zasługa bramkarza Orła Grzegorza Ryszki, byłego zawodnika Ciężkowianki Jaworzno, który kilkoma świetnymi paradami powstrzymał graczy Wolanki.
- Jesteśmy w takiej sytuacji, a nie innej. W lidze mamy zero punktów. W sobotę czeka nas ciężkie starcie z liderem Górnikiem Brzeszcze. Nie chcę szukać usprawiedliwienia, ale na pewno troszeczkę się oszczędzaliśmy. Liga jest najważniejsza. Puchar to sprawa drugorzędna. Trochę to wyglądało, jakbyśmy to my byli z A-klasy, a rywal z okręgówki. Liczy się to, że wygraliśmy i awansowaliśmy do kolejnej rundy. Jeszcze trochę i Lech Poznań przyjedzie do Balina. Na razie w lidze nie zagrałem. Muszę się pokazywać, żeby dostać szansę występu - powiedział po meczu Grzegorz Ryszka.

Sportowy tydzień w obiektywie

LKS Żarki - Nadwiślanin Gromiec 2-3 (0-1)
0-1 Łukaszka (35), 1-1 Hejnowski (65), 1-2 Łukaszka (70), 1-3 Zmarzły (87), 2-3 Szafran (89)
Żarki: Wiśniewski - Szafran, Pawlik (60. Kowalski), Jesionowski, Horawa, Śleziak (46. P. Nędza), Hejnowski, Kurzak, Wierzba (70. Bębenek), Piegzik, Gregorczyk (80. Przebinda)
Gromiec: Księżarczyk - Jaśko, K. Kania (46. M. Kania), Waligóra, Kułaga, Kaczmarczyk (60. D. Nędza), Pactwa, Zmarzły, Zejma, Szlęzak (46. Rundzia), Palka (30. Łukaszka)
W pierwszej połowie oba zespoły miały kilka sytuacji. Piłka zatrzepotała w siatce w 35. minucie po dograniu z boku, po którym Łukaszka skutecznie dostawił nogę. Niedługo potem gospodarze mieli bardzo dobrą okazję do wyrównania. Po faulu na Szafranie rzut karny wykonywał Gregorczyk. Cóż, kiedy bardzo dobrze dysponowany Księżarczyk wyczuł jego intencje. Bramkarz Gromca obronił także dwie dobitki Kurzaka. W 65. minucie wynik końcowy znów był sprawą otwartą, bo po prostopadłym dograniu Kurzaka Hejnowski wykorzystał sytuację sam na sam. Jednak goście dość szybko odpowiedzieli. Marek Kania dograł na piąty metr do Łukaszki, a ten ponownie wpisał się na listę strzelców. Na trzy minuty przed końcem było praktycznie po meczu, gdy po dograniu Jaśki Zmarzły znalazł sposób na pokonanie Wiśniewskiego. Gospodarze zmniejszyli jedynie rozmiary porażki po trafieniu Szafrana z dwóch metrów (dogrywał mu Piegzik).
- Około dwustu kibiców zobaczyło szybki mecz i sporo bramek. Dałem odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Zabrakło Adamczyka, Ł. Nędzy i Knapika, sam także tym razem nie wyszedłem na boisko - powiedział nam trener Żarek Robert Saternus.
- Cieszy wygrana, ale wynik nie był do końca najważniejszy. Chciałem, by nikt nie odniósł kontuzji. Niestety, uraz nogi przydarzył się w 30. minucie naszemu młodzieżowcowi Palce, który musiał jechać na prześwietlenie do szpitala - usłyszeliśmy od trenera Gromca Macieja Kani. Sam nie zagrał, podobnie jak kilku narzekających na urazy jego zawodników (zabrakło m.in. Lichoty, Makucha i Nowickiego).

Ruch Młoszowa - Korona Lgota 1-3

(MK, MOR)

(red)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%