Przeciąganie procesu likwidacji chrzanowskiego PKS sp. z o.o., spowodowane m.in. deklaracją burmistrza Chrzanowa o wykupie przedsiębiorstwa, wygenerowało – zdaniem Kazimierza Guji - dodatkowe straty, sięgające blisko 1 mln zł.
Przeciąganie procesu likwidacji chrzanowskiego PKS sp. z o.o., spowodowane m.in. deklaracją burmistrza Chrzanowa o wykupie przedsiębiorstwa, wygenerowało - zdaniem Kazimierza Guji - dodatkowe straty, sięgające blisko 1 mln zł.
Już w grudniu 2004 roku prezes zarządu PKS Chrzanów - Kazimierz Guja - zgłosił spółkę do likwidacji. Wówczas zadłużenie przedsiębiorstwa sięgało 1,2 mln zł. Zgodnie z założeniem, każdy z 72-ososbowej załogi miał dostać wypowiedzenie do marca minionego roku, tak, by likwidacja firmy zakończyła się najpóźniej w maju.
Jednak z uwagi na złożoną przez burmistrza Chrzanowa, Ryszarda Kosowskiego, propozycję wykupu przedsiębiorstwa, finał likwidacji przeciągał się w czasie.
- Burmistrz Chrzanowa zamierzał wykupić PKS, by na jego bazie zorganizować własną komunikację. Gwarantował zatrudnienie wielu naszym pracownikom. Jego propozycja była naszą nadzieją na przyszłość - zaznacza Kazimierz Guja, który został likwidatorem przedsiębiorstwa.
Wspólnie z gminą, PKS opracował nowe kursy autobusów i cennik biletów. Planował kupno ośmiu nowoczesnych autokarów do obsługi przewozów pasażerskich. Wystarał się także o zgodę ministerstwa skarbu na sprzedaż gminie majątku likwidowanego przedsiębiorstwa bez przetargu. Jednak ostatecznie, we wrześniu ubiegłego roku Chrzanów wycofał się z pomysłu wykupu PKS-u.
- Zatem niepotrzebnie zwlekaliśmy z likwidacją przedsiębiorstwa. Każdy miesiąc zwłoki skutkował rosnącym zadłużeniem spółki, średnio o 60 tys. zł - komentuje Kazimierz Guja.
Aktualnie długi chrzanowskiego PKS-u sięgają 2,1 mln zł. Przedsiębiorstwo zalega z płatnościami głównie ZUS, gminie Chrzanów, Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej w Chrzanowie oraz bankom, w których zapożyczyło się na kupno taboru. Pod koniec stycznia odbędzie się przetarg na sprzedaż majątku zadłużonej spółki. Cena wywoławcza wyniesie 2,1 mln zł. Pieniądze mają pozwolić na uregulowanie zobowiązań firmy. Czy znajdzie się jednak chętny na kupno jej majątku, w tym dworca autobusowego przy ul. Trzebińskiej i budynków przy ul. Balińskiej w Chrzanowie, za taką cenę?
- Ludzie dzwonią, pytają i na tym koniec. Styczeń nie jest dobrym miesiącem do organizacji przetargów - nie ukrywa likwidator spółki.
Mimo iż z dniem 1 stycznia 2006 roku chrzanowski PKS przeszedł do historii, wielu wciąż zadaje sobie pytanie, czy przedsiębiorstwo musiało upaść. Czytelnicy internetowego wydania "Przełomu" sugerują, że likwidacja PKS-u była z góry ukartowana.
- Podczas naszych wizyt w PKS-ie próbowaliśmy coś doradzić, jak wyjść z dołka, ale nasze sugestie były z góry odrzucane. Gdyby na stołku prezesa siedział ktoś inny, przedsiębiorstwo na pewno by przetrwało - twierdzi internauta.
Tymczasem, zdaniem Kazimierza Guji, szanse na wyprowadzenie spółki na prostą były znikome.
- W powiecie chrzanowskim, jednym z mniejszych w kraju, nie ma miejsca dla kilku dużych przewoźników. Kursy PKS, Związku Komunalnego "Komunikacja Międzygminna" i minibusiarzy w wielu przypadkach dublowały się. A gdy nie ma rynku, nie ma przedsiębiorstwa - kwituje Kazimierz Guja.
(AJ)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz