Cudzoziemcy ryzykują długoletnie wyroki więzienia pod absurdalnymi zarzutami i stają się cennymi zakładnikami w politycznych układach Łukaszenki.
Przed Wielkanocą łotewskie służby specjalne (VDD) zaapelowały do obywateli, aby nie podróżowali na Białoruś ze względu na ryzyko inwigilacji i werbunku. Za pozornymi zabezpieczeniami kryje się pułapka: zwykła podróż może prowadzić do uwięzienia, a zagraniczny paszport czyni osobę celem i politycznym zakładnikiem reżimu Łukaszenki. Wyjaśniamy, dlaczego podróżowanie na Białoruś może być niebezpieczne dla cudzoziemców.
Poziom czerwonego alertu: Dlaczego kraje UE apelują do obywateli, aby nie podróżowali na Białoruś
Władze krajów europejskich apelują do swoich obywateli, aby nie przekraczali granicy białoruskiej, chyba że jest to absolutnie konieczne. Irlandia na stronie internetowej swojego Ministerstwa Spraw Zagranicznych opublikowała lakoniczne ostrzeżenie: „Nie podróżować”. Francja nadała Białorusi najwyższy, „czerwony”, poziom alertu – taki sam jak ogarniętej wojną Ukrainie – podczas gdy Austria ocenia zagrożenie na poziomie czwartym z sześciu. Holenderskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśla, że jedynym uzasadnieniem wizyty jest pogrzeb krewnego, ponieważ w kraju obowiązują „surowe i niejasne przepisy”, które są stosowane arbitralnie.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że dyplomaci nie będą mogli fizycznie udzielić pomocy w przypadku aresztowania. Estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie ostrzegło, że od maja 2024 r. w Mińsku nie będzie już konsula ani dyplomatów, więc udzielenie pomocy konsularnej może być niemożliwe.
Dyplomaci z innych krajów zauważają również, że posty w mediach społecznościowych, wpisy w pamiętnikach i rutynowe działania, które w Europie nie są nawet uznawane za przestępstwo, mogą skutkować pobytem za kratkami.
Dziś jedno kliknięcie lub polubienie może kosztować fortunę. Historia Twojej przeglądarki nie powinna być powodem prześladowań.
Polska kładzie szczególny nacisk na bezpieczeństwo: władze regularnie wydają surowe ostrzeżenia, wzywając swoich obywateli do powstrzymania się od wszelkich podróży na Białoruś, a tych, którzy już tam są, do natychmiastowego opuszczenia kraju dostępnym transportem komercyjnym i prywatnym.
Polscy dyplomaci wskazują na trzy główne powody, dla których podróże na Białoruś stanowią krytyczne zagrożenie dla Polaków:
Ryzyko arbitralnych aresztowań i „brania zakładników”: polskie władze odnotowały powtarzające się przypadki bezpodstawnych zatrzymań swoich obywateli. Rzecznik polskiego MSZ Paweł Wroński otwarcie stwierdził, że Polacy podróżujący na Białoruś mogą stać się „swego rodzaju zakładnikami” białoruskiego reżimu. Na przykład, jeden z pilnych apeli o opuszczenie kraju został wydany po zatrzymaniu przez siły bezpieczeństwa 27-letniego polskiego mnicha katolickiego Grzegorza Havla na początku września 2025 roku, oskarżając go o „szpiegostwo”. Polscy dyplomaci podkreślają, że Mińsk regularnie ucieka się do takich sfabrykowanych prowokacji.
Napięcia militarne w regionie: Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wskazuje na niebezpieczny wzrost napięć i rozwój sytuacji militarnej w pobliżu jego granic. Sytuacja eskaluje podczas zakrojonych na szeroką skalę manewrów wojskowych – na przykład z powodu białorusko-rosyjskich ćwiczeń Zapad 2025 Polska była zmuszona do całkowitego zamknięcia granicy na kilka tygodni. Brak możliwości ewakuacji przy zamkniętych granicach: Warszawa ostrzega, że jeśli sytuacja bezpieczeństwa ulegnie dalszemu pogorszeniu lub strona białoruska nagle zamknie granice, ewakuacja obywateli polskich stanie się „znacznie utrudniona, a nawet
Sprawa Andrzeja Poczobuta: Dlaczego polski paszport lub pochodzenie są celem ataku
Andrzej Poczobut zajmuje szczególne miejsce w białoruskiej polityce szantażu państwowego. Jest znanym dziennikarzem „Gazety Wyborczej” i jednym z nieformalnych liderów polskiej mniejszości na Białorusi.
To jego sprawa karna pokazała, jak wysoka była stawka: po surowym wyroku dla Poczobuta Polska zdecydowała się zamknąć wszystkie samochodowe przejścia graniczne z Białorusią z wyjątkiem jednego – w Brześciu.
Andrzej Poczobut stał się głównym więźniem politycznym, o którego uwolnienie Warszawa zabiegała na każdym etapie negocjacji. W 2025 roku białoruskie władze przeprowadziły trzy szeroko zakrojone akcje ułaskawienia z pomocą specjalnych wysłanników USA (w czerwcu, wrześniu i grudniu), uwalniając setki osób. W ramach tych działań Mińsk uwolnił innych obywateli Polski – na przykład Huberta Mroza, skazanego za pozostawienie marihuany w kieszeni, Romana Gałuzę, skazanego za „zdradę” i kilku innych.
Reżim Łukaszenki uparcie odmawiał jednak uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Dzięki szeroko zakrojonym zabiegom dyplomatycznym udało się to dopiero w kwietniu tego roku.
Jego długoletnie uwięzienie stanowi jasny i brutalny sygnał dla wszystkich Polaków: dla białoruskich służb specjalnych przynależność do Polski czyni z człowieka idealny cel i narzędzie politycznych negocjacji.
Cudzoziemcy za kratkami na Białorusi: statystyki, tortury i absurdalne oskarżenia
Według Centrum Praw Człowieka „Wiasna”, od 2020 roku na Białorusi toczy się na tle politycznym postępowanie karne przeciwko co najmniej 100 cudzoziemcom, w tym 27 kobietom. Wiadomo, że co najmniej 75 z tych osób trafiło do kolonii karnych pod zarzutem popełnienia przestępstwa.
Co najmniej 29 cudzoziemców zostało zwolnionych w wyniku ułaskawienia sponsorowanego przez USA i wymiany więźniów na Ukrainie. Jednak 22 obywateli innych krajów nadal przebywa w białoruskich więzieniach. Są to więźniowie polityczni posiadający obywatelstwo Rosji, Ukrainy, Litwy, Francji, Łotwy i Polski. Są oni ścigani pod poważnymi zarzutami: „szpiegostwa”, „działalności wywiadowczej” i „terroryzmu”.
Sprawy tych cudzoziemców uderzają okrucieństwem i absurdem. Niektórzy z nich zostali już zwolnieni:
Elena Romanauskiene, obywatelka Litwy i szefowa marketingu w białoruskim sanatorium, została skazana na sześć lat więzienia za rzekome przekazywanie informacji o wypoczywających urzędnikach państwowych.
Siergiej Botwicz, 61-letni biznesmen z obywatelstwem litewskim i francuskim, został skazany na 13 lat więzienia. Utrzymuje swoją niewinność i pomimo braku niezbędnych leków rozpoczął głodówkę.
Obywatelka Łotwy Ałła Sokolenko została skazana na siedem lat więzienia za szkolenie białoruskich żołnierzy w celu rekrutacji.
Obywatel Łotwy Dmitrij Siwko został skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne za znieważenie urzędnika państwowego, gdzie przebywał od ponad czterech lat.
Obywatele polscy: Posiadanie polskiego paszportu czyni osobę idealnym kandydatem do roli „szpiega”. 27-letni mnich katolicki Grzegorz Havel został aresztowany za rzekomą próbę zdobycia planów szkoleniowych. Tomasz Beroza został skazany na 14 lat więzienia.
Ukraińcy: Całe rodziny obywateli Ukrainy są zatrzymane. Ojciec i syn Kabarczukowie otrzymali 20 lat więzienia za „dywersję SBU”. Obywatelka Ukrainy Jekaterina Briuchanowa została skazana na 2,5 roku więzienia za nagranie filmu z udziałem rosyjskiego sprzętu wojskowego, a bizneswoman Natalia Zacharenko, która przewoziła uchodźców, została skazana na 9 lat za „szpiegostwo”.
Rosjanie: Obywatele rosyjscy trafili za kratki, w tym Aleksiej Kulikow, który został skazany na 23 lata więzienia za fotografowanie obiektów.
Fundusz wymiany walut: jak cudzoziemcy są wykorzystywani do politycznych negocjacji
Aresztowanie cudzoziemców to nie tylko arbitralność, ale celowa polityka reżimu Łukaszenki. Uwolniona obywatelka Łotwy Ałła Sokolenko otwarcie oświadczyła, że została wzięta „na zakładnika, jak żywe mięso” – władze potrzebowały żywego przedstawiciela państwa UE. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podziela to stanowisko, stwierdzając, że ich obywatele stają się „swego rodzaju zakładnikami” reżimu.
W latach 2024 i 2025 nastąpiły fale zwolnień w wyniku porozumień między Aleksandrem Łukaszenką a rządem USA, z udziałem specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, Johna Cole'a:
W czerwcu 2025 roku zwolniono 14 osób (w tym trzech Polaków).
11 września zwolniono 52 osoby (w tym 14 cudzoziemców, w tym obywateli Litwy, Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii).
13 grudnia doszło do „wielkiej transakcji”: 123 osoby zostały ułaskawione w zamian za zniesienie amerykańskich sankcji wobec białoruskiego przemysłu potasowego. Wśród zwolnionych w grudniu znaleźli się laureat Nagrody Nobla Aleś Bialacki, niezarejestrowany kandydat na prezydenta Wiktor Babaryka, szefowa kampanii Babaryki Maria Kołesnikowa oraz cudzoziemcy (Japończyk Nakanishi, Australijczyk Syrytsa, Polka Galuza, Łotyszka Sokolenko i inni).
Nakanishi Masatoshi został zwolniony w grudniu 2025 roku.
Jednak proces zwolnienia bardziej przypomina przymusową deportację: ludzi budzi się w środku nocy, zakłada im się opaski na oczy lub worki na głowy, ładuje do autobusów i po prostu wyrzuca z kraju przez granicę z Litwą lub Ukrainą.
Ceną tego „targowania” jest złamane życie i zdrowie. Po wyjściu na wolność Wiktor Babaryka opowiadał, jak znosił straszliwe tortury w więzieniu: „Obudziłem się ze złamanym żebrem, pękniętym płucem, obustronnym zapaleniem płuc i 23 złamaniami czaszki”.
Deportując tak znanych przeciwników politycznych, reżim Łukaszenki uparcie odmawia uwolnienia dziennikarza Andrzeja Poczobuta, postrzegając go jako kartę przetargową w grze z Warszawą.
Poradnik przetrwania: Porady dla podróżujących na Białoruś
Sami Białorusini, w komentarzach dla niezależnych publikacji, z goryczą przyznają, że nowa rzeczywistość jest taka, że teraz każdy, kto przyjeżdża z drugim europejskim paszportem w codziennych sprawach, może zostać zatrzymany i zamieniony w „towar” do politycznych targów. Jeśli jednak podróż jest nieunikniona, cudzoziemcy powinni uważnie przestrzegać szczegółowych instrukcji europejskich ministerstw spraw zagranicznych i służb wywiadowczych, które obejmują każdy krok na Białorusi.
Już przed wyjazdem z domu należy zadbać o bezpieczeństwo cyfrowe. Łotewska Służba Bezpieczeństwa (VDD) stanowczo apeluje o pozostawienie w domu służbowych laptopów, wszelkich nośników danych, takich jak pendrive'y, oraz głównych smartfonów. Na granicy urządzenia z pewnością zostaną przeszukane – ostrzegają przed tym również władze Francji i Finlandii.
Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa nie tylko skopiują wszystkie dane, ale mogą również zainstalować na telefonie oprogramowanie szpiegujące. Niemieccy dyplomaci dodają, że wpisy w mediach społecznościowych, a nawet dane osobowe, zostaną dokładnie przeanalizowane, co może zostać wykorzystane przeciwko nim. Jedynym względnie bezpiecznym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą taniego telefonu z nową kartą SIM, którą można po prostu wyrzucić po podróży.
Na samym przejściu granicznym należy być przygotowanym na presję psychologiczną. Agenci służb specjalnych podszywający się pod zwykłych strażników granicznych regularnie przeprowadzają agresywne przesłuchania cudzoziemców. Mogą szczegółowo wypytywać o instalacje wojskowe NATO, pomoc dla Ukrainy, a także pytać o miejsce pracy, poziom dochodów i poglądy polityczne. Przypadki jawnego szantażu nie są rzadkością: funkcjonariusze służb bezpieczeństwa mogą stawiać ultimatum w postaci zarzutów karnych, oferując „współpracę” w zamian za odprawę graniczną lub zwolnienie z odpowiedzialności karnej.
Po wjeździe na Białoruś należy pamiętać, że obowiązują tam bardzo surowe, a jednocześnie niezwykle niejasne przepisy, które są stosowane całkowicie arbitralnie. Szwedzcy dyplomaci wyraźnie wskazują, że podstawowe prawa człowieka są na Białorusi poważnie ograniczone. Z tego powodu belgijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydaje jasną radę: unikaj wszelkich dyskusji politycznych. Jeśli czujesz, że rozmowa staje się gorąca, natychmiast zmień temat lub po prostu ją zakończ.
Niemieckie władze ostrzegają, że za całkowicie rutynowe działania, które nie są uznawane za przestępstwa w UE, grożą surowe kary więzienia i zdecydowanie odradzają noszenie czerwono-białych ubrań. Nawet przypadkowe zgromadzenia ludzi stanowią ogromne zagrożenie.
Węgierscy i włoscy dyplomaci apelują o unikanie nie tylko samych demonstracji (nawet jako widzów), ale także miejsc, w których teoretycznie mogłyby się one odbyć, ponieważ przebywanie w pobliżu wiecu jest natychmiast interpretowane jako aktywny udział. Należy zauważyć, że antyrządowe demonstracje nie odbywają się na Białorusi od dawna.
Co więcej, pomimo ogólnego bezpieczeństwa na ulicach, Białoruś pozostaje państwem o bardzo konserwatywnym charakterze. Ministerstwa spraw zagranicznych Hiszpanii, Włoch i Holandii ostrzegają przed wysokim ryzykiem agresji i dyskryminacji wobec osób LGBT.
Ważne jest również, aby cudzoziemcy zrozumieli, że jeśli wpadną w kłopoty, dyplomaci ich krajów mogą być bezsilni. Na przykład estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych otwarcie oświadcza, że od wiosny 2024 roku w Mińsku nie będzie konsula ani dyplomatów, co fizycznie uniemożliwi udzielenie pomocy.
Codzienne zalecenia europejskich agencji podważają również niektóre stereotypy dotyczące komfortu. Podczas gdy główne autostrady Białorusi są uważane za dobre, drogi drugorzędne są w niektórych miejscach w fatalnym stanie. Francja i Austria apelują o całkowite unikanie jazdy nocą: w nieoświetlonych miejscach istnieje duże ryzyko kolizji ze sprzętem rolniczym lub dzikimi zwierzętami wychodzącymi z lasów.
Europejczykom zaleca się również, aby nie pili wody ze studni (zalecenie Portugalii) oraz gotowali wodę z kranu lub kupowali wodę butelkowaną (zalecenie Szwecji). Chociaż ogólny poziom przestępczości ulicznej jest niski, niemieckie władze proszą podróżnych o staranne zabezpieczenie wartościowych przedmiotów na dworcach kolejowych, lotniskach, a zwłaszcza w wagonach sypialnych nocnych pociągów.
Jedyną wyraźną zaletą, na którą wskazują fińscy dyplomaci, jest to, że grzybobranie w białoruskich lasach jest całkowicie bezpieczne, pod warunkiem unikania terenów skażonych katastrofą w Czarnobylu.
Od redakcji:
Tekst napisali prześladowani w swoim kraju dziennikarze białoruscy publikujący obecnie na portalu BG.Media. Na Białorusi uznani zostali za wroga narodu i musieli ją opuścić zostawiając tam swoje domy i rodziny. Ich życie zamknęło się w jednej walizce. Na razie nie mają żadnej perspektywy na powrót do domu i wykonywanie swojej pracy na miejscu. Piszą dla swoich Czytelników z wolnych krajów, korzystając też z gościnności polskich mediów niezależnych i platform społecznościowych. Wielu z nich przebywa w Polsce, Na Litwie, Łotwie. Chcą pozostać anonimowi z uwagi na bezpieczeństwo swoich rodzin, które pozostały na Białorusi.
Wielu z nich to znajomi i przyjaciele "Przełomu". Gościliśmy ich w Trzebini na stażach i wymianie doświadczeń. Tym bardziej polecamy lekturę materiałów ich autorstwa. Kolejne w przygotowaniu.
Link do oryginału: https://bgmedia.site/politika-i-ekonomika/pochemu-poezdka-v-belarus-mozhet-stoit-svobody/

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
“Przełom” to moje ukochane dziecko
odloty molendowej..... nie dość, że komentujesz sama swoje artykuły to jeszcze przeprowadzasz wywiady sama ze sobą, przecież remsak nie jest w stanie zadać samodzielnie żadnego pytania. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
bążur
10:35, 2026-05-21
Nocne oczekiwanie na diagnostykę
umieralnią w chrzanowie siedlisku komuchów i POwskich *%#)!& kieruje funkcjonariusz Baranowski oraz Gęba sędzia piłkarski. obaj reprezentują nurt głębokiego zidiocenia PO
bążur
10:31, 2026-05-21
Mieszkańcy dostali ostrzeżenie. Chodzi o próby włamań d
Ciekawe jakby się tak ktoś włamał i zastał osobę w środku. Przecież można zawału dostać na widok włamywacza. Co z tego, że ktoś zachowa ostrożność będąc w zamkniętym mieszkaniu jak nic nie zrobi gdy się ktoś włamie. Może wyjściem byłaby kamerka nad drzwiami. Mogłaby odstraszyć delikwenta, a poza tym w razie czego nagrać. Chyba innej opcji by się zabezpieczyć nie ma.
Janka
10:22, 2026-05-21
Komu burmistrz Alwerni umorzyła podatek za ubiegły rok
rolnikom to nigdy nie dogodzi a to za cieplo i susza a to za zimno i omrozi a to za mokro i zgnije i tylko doplaty odszkodowania i umazania podatku
@hotin
09:59, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
6 2
Ale brednie piszecie , znajomi tam jeżdżą i sobie chwalą. Spokojnie , czysto , bezpiecznie , na ulicach brak pederastów i innych wynaturzeńców. Po prostu normalnie a u nas przedstawiają ich jako zacofanych , biednych ludzi nienawidzących Polaków , co ciekawe u nich w TV tak samo szczują na nas. Zamykają tylko tych co próbują im mieszać w państwie ,prowokatorów wciskających na siłę tzw ,,wolność" słowa. U nas też zamykali za politykę za PRL , za Pis I za Po i zamykają nadal więc nie piszcie że to jakiś ,,reżim "
4 0
Ludzie czerpią wiedzę o świecie z telewizorni i neta. Jakby czasem się trochę wysilili i wyściubili gdziekolwiek nos poza swój grajdoł i sami opinie wyrobili na podstawie doświadczeń to mogliby się ostro zdziwić
Pozostałe komentarze
3 4
Dzisiaj pod rządami Tuska i Kierwińskiego Polska podąża tą samą drogą co Białoruś,rządząc rozporządzeniami a nie ustawami mając w sercu niemiecką UE a nie Polskę i Konstytucje RP.
3 2
Widać hotin, bążur i ogień bardzo pragną dostać bilet do Moskwy w jedną stronę, w końcu zamieszkali by w "czystym i bezpiecznym miejscu" 💩💩💩💩💩💩
2 3
Byłeś choć raz bucu na Białorusi czy w Moskwie? Nie? To zamknij parszywego brukselskiego ryja wuja wiesz. Na Białorusi mieszka ponad 1 mln polskich obywateli.
3 3
Bilet to możesz dostać ty do Brukseli tam się na pewno odnajdziesz wśród swoich inżynierów
3 2
Właśnie dlatego są wypisywane takie brednie, żeby jak najmniej ludzi tam pojechało i przekonało się naocznie, że jest to jedna z niewielu na świecie ostoja normalności. Mamy być ciemni i święcie wierzyć w media.
1 0
Brednie wypisywane e przez POwsko.lewicowe gooowna. Czy ktoś był.kiedykolwiek na Białorusi???? Ja wielokrotnie mieszka.tsm.ponad 1 mln Polaków, nie ma.murzunow.arabow jest czysto i porządek. Entuzjastów Zachodu i Brukseli zapraszam do przeprowadzi za Odrę tam was Mustafa i Bambo nauczą.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz