Dyskusje za stołem prezydialnym i kolejka do podpisu Listu w sprawie przyspieszenia działań decydentów na działkach
Po trzech latach zakazu wstępu na teren Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Gaj” w Trzebini część użytkowników nie wierzy już w powrót na swoje działki. Inni – mimo ryzyka – wciąż próbują tam zaglądać. W tle pojawiają się nowe deklaracje o możliwym uzdatnieniu terenu, ale działkowcy postanowili składać pozwy do sądu.
Upływ czasu sprawił, że część działkowców Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Gaj” w Trzebini nie zamierza już wracać na swoje działki. Przez trzy lata skrupulatnie przestrzegali zakazu wstępu na teren ogrodów. Dziś – jak sami przyznają – tracą nadzieję, że sytuacja w najbliższym czasie się zmieni.
Najstarsi działkowcy nie kryją emocji. – Te ogródki to cały nasz świat. Trudno bez nich żyć – mówią. Niektórzy, zdesperowani, od czasu do czasu łamią zakaz.
Przez lata słyszeli, że powrót na teren ogrodu nie będzie możliwy. Spółka Restrukturyzacji Kopalń wielokrotnie podkreślała, że uzdatnienie terenu byłoby zbyt kosztowne.
Szukanie nowych lokalizacji bez efektu
Przez wiele miesięcy trwały próby znalezienia działkowcom nowego miejsca. W działania te zaangażowała się zarówno Spółka Restrukturyzacji Kopalń, jak i samorząd Trzebini.
Pierwszą propozycją była lokalizacja w pobliżu elektrowni. Choć na pierwszy rzut oka wydawała się atrakcyjna, szybko pojawiły się wątpliwości – to teren poprzemysłowy, a przede wszystkim oddalony od Gaja, gdzie mieszka większość działkowców.
Kolejnym pomysłem był teren leśny w pobliżu bloków w Gaju. Tutaj sprzeciw zgłosili mieszkańcy, wskazując na możliwe uciążliwości związane z funkcjonowaniem ogrodów.
Rozważano także obszar tzw. Nowej Sierszy. Wojewoda, przekazując ten teren gminie, zaznaczył, że powinien on służyć m.in. takim celom. Problemem okazała się jednak jeszcze większa odległość.
– To głównie osoby starsze. Wiosną i latem przenosiły całe swoje życie na działki. Wystarczyło przejść przez drogę – przypominano podczas jednego ze spotkań.
Nowy sygnał: uzdatnianie jednak możliwe
W ostatnich tygodniach pojawił się jednak nowy wątek. Podczas spotkania przedstawicieli SRK, samorządu i działkowców poinformowano, że uzdatnianie terenu nie jest już wykluczone.
– Tego obszaru nie da się długofalowo wyłączyć z mapy Trzebini. Eksperci wskazują, że uzdatnianie może być skuteczne – podobnie jak odpompowywanie wody na terenie dawnej piaskowni, co zapobiega podtopieniom – relacjonował prezes małopolskiego okręgu Polskiego Związku Działkowców, Marcin Kłos.
To dobra wiadomość, ale obwarowana istotnym warunkiem – pieniędzmi. SRK liczy na wsparcie państwa, a obecnie – jak przyznano – spółka nie dysponuje nawet środkami na zasypanie najnowszego zapadliska, które powstało na terenie ogrodów.
Sceptycyzm i brak zaufania
Nowe deklaracje nie przekonują działkowców.
– Spółka po raz kolejny zmienia zdanie i coś obiecuje – mówili ludzie podczas ostatniego zebrania.
Podkreślajli że nie znają żadnych konkretnych terminów ani harmonogramu działań. Od trzech lat słyszą o kolejnych koncepcjach i zapowiedziach, które nie przekładają się na realne decyzje.
W tym czasie ich mienie uległo zniszczeniu, a wartość działek znacząco spadła. – Nie chcemy już dłużej czekać – mówią wprost.
Przypominają też, że przedstawiciele SRK zbierali od nich dane do wyceny strat. Formularze zostały wypełnione, a biegły miał sporządzić operaty szacunkowe. Do dziś działkowcy nie poznali ich wyników.
Pozwy przeciwko SRK
Coraz więcej działkowców decyduje się na kroki prawne. Część pozwów już trafiła do sądu, inni przygotowują dokumenty.
Jak poinformowała prawniczka Okręgowego Zarządu PZD w Krakowie, roszczenia mogą się przedawnić już w sierpniu. Dlatego zaleca się, by jak najszybciej wystąpić do SRK z przedsądowym wezwaniem do zapłaty odszkodowania w określonym terminie. Jeśli to ni będzie skuteczne, iść do sądu z indywidualnym pozwem.
Sprawy dotyczące szkód górniczych są zwolnione z opłat sądowych. W przypadku roszczeń do 100 tys. zł właściwy jest Sąd Rejonowy w Chrzanowie. Działkowcy mogą również ubiegać się o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Wzory wezwań i wniosków o ustanowienie pełnomocnika pomoże im przygotować prawniczka zarządu okręgowego ROD.
Zakaz wciąż obowiązuje
Zakaz wstępu na teren ogrodów nadal obowiązuje. Wojewoda nie zdecydował się na jego uchylenie, ponieważ – jak wskazał w odpowiedzi na pismo działkowiczów – nie zmieniły się okoliczności, będące podstawą jego wprowadzenia.
„Sprawa w rodzinie”, ale napięcie rośnie
ROD w Gaju istnieją od 1962 roku. Z ogrodów korzystali głównie byli pracownicy kopalni Siersza, której następcą prawnym jest SRK.
– To sprawa „w rodzinie” – mówi jeden z uczestników spotkania.
Jednocześnie coraz częściej pojawiają się głosy o niepewnej przyszłości samej spółki i możliwym przejęciu jej zadań przez inną instytucję.
Wspólne działania i presja na decydentów
Działkowców wspiera Polski Związek Działkowców – Okręg Małopolski w Krakowie. Jego prawnicy będą reprezentować stowarzyszenie w sprawach dotyczących części wspólnych ogrodu w Gaju. Właściciele poszczególnych działek muszą jednak dochodzić roszczeń indywidualnie.
– Przez trzy lata właściwie nic się nie wydarzyło. Musimy działać stanowczo – podkreślił prezes okręgu Marcin Kłos.
PZD o. Kraków przygotował wspólny list do instytucji odpowiedzialnych za rozwiązanie problemu oraz zapowiedział starania o włączenie przedstawicieli działkowców do prac międzyresortowego zespołu zajmującego się zapadliskami.
– Dobrze, że działamy razem z Bukownem, gdzie skala szkód górniczych jest ogromna. Jeśli pomoc się pojawi, będzie dotyczyć nas wszystkich – dodał.
Czego domagają się działkowcy?
W przygotowanym Liście poparcia przyspieszenia działań działkowcy jasno formułują swoje oczekiwania. Domagają się m.in.:
Podkreślają, że problem zapadlisk w Trzebini trwa od 2021 roku i do dziś nie doczekał się systemowego rozwiązania.
Dla wielu działkowców sprawa przestaje być już tylko walką o ogródki. To walka o odzyskanie poczucia bezpieczeństwa, własności i sprawczości – po trzech latach życia w zawieszeniu.
Pod Listem podpisało się ok. 70 osób obecnych na sobotnim zebraniu działkowców

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
4 0
ogródki to cały ich świat i nie da się bez nich żyć
Pozostałe komentarze
2 0
Jak to się nazywa ten, z wysokim czółkiem?
0 0
Czasem trzeba pogodzić się z tym, że coś się kończy nieodwracalnie i już nie wróci. Taki jest świat. Był, jest i będzie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz