Strach, bezsilność i narastająca frustracja - to codzienność mieszkańców Zagórza w gminie Babice, którzy od miesięcy zmagają się z dzikami. Stadami chodzą po ulicach wsi i buszują przy ogrodzeniach domów. Problem utknął w gąszczu przepisów, a każda instytucja wskazuje palcem na inną.
Ostatnie zebranie wiejskie w Zagórzu pokazuje, że cierpliwość mieszkańców się wyczerpuje.
- Tak się nie da żyć. Całe Zagórze jest przez dziki zrujnowane. Proszę nam konkretnie powiedzieć, co się dzieje! - apelowała mieszkanka, zwracając się do radnego i leśnika Kamila Myrcika.
Ten tłumaczył, że problem jest powszechny w całym regionie między Krakowem a Katowicami, a jedyną realną metodą jest odstrzał. Koło łowieckie działające na terenie sołectwa od kwietnia zlikwidowało już 130 dzików, podczas gdy jeszcze 20 lat temu rocznie strzelało około dziesięciu. - Dziki czują się bezpiecznie między domami, bo myśliwy nie może strzelać bliżej niż 150 metrów od zabudowań - mówił radny.
Dziki jak szczury
Na sali zawrzało, bo w Zagórzu dziki są wszędzie i codziennie. Mieszkańcy mówili o trudnościach, jakie mają z dotarciem wcześnie rano na przystanek autobusowy, żeby dojechać do pracy, bo dziki zagradzają drogę. O pojawianiu się całych stad tych zwierząt wieczorami wokół domów.
- Wracałem kiedyś wieczorem o 20.30. Nagle zleciały się dziki i jak szczury wokół mnie latały. Było ich ze czterdzieści! - relacjonował Ryszard Wosik, doświadczony strażak lokalnej OSP. Dopiero jak odpalił petardy to się rozpierzchły. - Przecież to jest zagrożenie życia. Jeśli trzeba, zgłaszajmy to do prokuratury – sugerował siedzącym za stolikiem prezydialnym radnym i wójtowi.
Działamy, ale mamy związane ręce
Podczas dyskusji wielokrotnie pojawiał się wątek zarośniętych, prywatnych działek, na których dziki znajdują idealne warunki do bytowania. Zdaniem mieszkańców, jak najszybciej trzeba je wyczyścić.
- Nie mówcie mi, że się nie da. Ludzie w kosmos latają, a kilku działek nie można wyczyścić? - denerwował się mieszkaniec.
Wójt Radosław Warzecha odpowiada, że urząd gminy nakazuje wykaszanie takich posesji i nadal będzie to robił. Niestety nie wszyscy rozumieją, że chodzi o dobro ogółu. Jeden z właścicieli – jak ujawnił wójt - napisał nawet, że na swojej zarośniętej działce stwarza warunki do życia zwierzętom chronionym, wskazując na żmije.
Radni, sołtys i wójt zgodnie tłumaczyli: gmina robi, co może, ale ma ograniczone kompetencje.
- Dwa razy przeznaczaliśmy pieniądze na odstrzał. Ostatnio zakwestionowano te wydatki. Samorząd nie może takich odstrzałów finansować – podkreślał wójt.
- Temat był wielokrotnie podejmowany. Wszystko, co się dało, uruchomiliśmy. Jest pat. Mam gorącą prośbę. Przekażcie sąsiadom i znajomym, żeby zgłaszali do urzędu wszystkie zarośnięte działki, to będą szły nakazy o ich wykoszenie. Dzięki takim zgłoszeniom zostało już wyczyszczonych kilka działek - włączyła się w dyskusję radna Iwona Tarabuła.
Także sołtys Zagórza Łukasz Bieniek relacjonował mieszkańcom, jakie i gdzie pisma w tej sprawie wysyłał - pierwsze ma z 2021 roku!
Ping-pong kompetencyjny
Z kolei były radny Leon Kozioł podkreślał, że jedynym rozwiązaniem jest tzw. odstrzał sanitarny, finansowany przez samorząd wojewódzki. Tyle że - jak się okazuje - i ta droga utknęła w martwym punkcie. Pokazuje to odpowiedź, którą 22 września tego roku otrzymał radny wojewódzki Tadeusz Arkit.
Wynika z niej, że starosta chrzanowski w maju złożył wniosek o redukcję populacji dzików. Marszałek może procedować uchwałę, ale… środki powinny pochodzić od wojewody. Wojewoda z kolei ma wystąpić o pieniądze do budżetu państwa. Na odpowiedź w tej sprawie wciąż czeka zarówno urząd marszałkowski, jak i powiat chrzanowski i inne gminy z Małopolski, które mierzą się z tym samym problemem.
Krótko mówiąc - ping-pong kompetencyjny, a ludzie nadal boją się wyjść po zmroku. Nie tylko w Zagórzu. Do redakcji płyną kolejne zgłoszenia - także z Chrzanowa, gdzie dziki spacerują między blokami przy ulicy Jordana czy 29 Listopada.
Mieszkańcy Zagórza nie chcą słyszeć, że się „nie da”.
- Na litość boską, zróbcie coś! - wołali na koniec spotkania. Lokalni samorządowcy deklarują, że będą dalej pisać i naciskać. Ale dopóki decydenci w Krakowie i Warszawie nie podejmą decyzji o finansowaniu odstrzału, dziki – jak mówią ludzie – dalej będą „rządzić we wsi”.
Fragmenty odpowiedzi wicemarszałka Województwa Małopolskiego Ryszarda Pagacza na interpelację radnego wojewódzkiego Tadeusza Arkita:
Zgodnie z zapisami ustawy o ochronie zwierząt, w przypadku gdy zwierzęta stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, w tym gospodarki łowieckiej, dopuszcza się podjęcie działań mających na celu ograniczenie populacji tych zwierząt. Wówczas sejmik województwa, po zasięgnięciu opinii regionalnej rady ochrony przyrody, organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, oraz Polskiego Związku Łowieckiego, określa, w drodze uchwały, miejsce, warunki, czas i sposoby ograniczenia populacji zwierząt.
W oparciu o powyższe w dniu 12 maja 2025 r. do UMWM wpłynął wniosek Starosty Chrzanowskiego z dnia 7 maja 2025 r. dotyczący podjęcia przez Sejmik Województwa Małopolskiego uchwały mającej na celu ograniczenie populacji dzików na terenie powiatu chrzanowskiego.(...)
Treść ustawy o ochronie zwierząt wskazuje, że niniejsze zadanie samorządu województwa jest zadaniem z zakresu administracji rządowej. Zgodnie ze stanowiskiem Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie przepisy ustawy Prawo łowieckie oraz ustawy o ochronie zwierząt nie stanowią podstawy do przeznaczania środków finansowych z budżetu województwa samorządowego na redukcję liczebności dzików. (...) Wojewoda Małopolski wskazał konieczność wystąpienia o środki na niniejszy cel do rezerwy budżetu Państwa.(...)

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
2080 mieszkańców zawalczyło o wakacje marzeń
Wakacje marzeń za 10tys. to chyba w sosnowcu tylko 🤣🤣🤣
Skit
16:21, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Radni chcieli sesji nadzwyczajnej, ale jak widać, burmistrz Latko troszczy się szybciej i sprawniej o mieszkańców i już jest spotkanie, dziękujemy!
absurd
15:13, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Pan burmistrz dobrze wiedział o co ci chodzi. A teraz udaje ze nie wie i nie chce się wypowiadać na ten temat , popieram tych ludzi którzy rozwiązali umowy, i mam nadzieję ze inni tez tak zrobią, te mieszkania to zwykła siema
Chrzanow wita
14:46, 2026-05-21
Spór o mieszkania SIM w Chrzanowie
Przecież burmistrz, to pachołek Tuska. Nie liczcie na to , że Wam pomoże. Trzeba zrobić referendum, tak jak w Krakowie i wybrać innego burmistrza. Wtedy może będzie lepiej.
Gieks
13:30, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
24 2
Ale wszyscy będą krzyczeć "zakazać polowań" "myśliwy=morderca" 🤣 teraz ludzie zaczynają dostrzegać co by było gdyby nie odstrzał dzików w naszych terenach a ci co nie dostrzegają wytłumaczę w skrócie: szkody były by stukrotnie większe ;). A teraz wzbogacą się prywatne firmy zajmujące się odstrzałem redukcyjnym dzika w terenach miejskich, za jednego wezmą od miast z 500zł jak nie lepiej :) A tak dla ciekawości za niedługo wrócą do lasów, aktualnie dziki żerują na łąkach i trawnikach z racji obecności owadów, uzupełniają zapasy na zimę.
12 0
Zaprosic swinie do domow to nie beda walesac sie po ulicach.
Pozostałe komentarze
8 12
Zjedzą? A co mają robić skoro został im pozostawiony jedynie marny strzęp, skrawek i nędzny ochłap namiastki "zieleni" z tego czym kiedyś jeszcze wcale nie tak dawno temu zawiadywały. W "betonie" ryć i bytować przecież nie będą.
12 0
Wprowadzić kartki na mięso i będzie po problemie. Jak była reglamentacja mięsa, to dzików było zadziwiająco mało. Zostały odstrzelone w ramach kół łowieckich jak również odpowiednio skłusowane. Pamiętam, jak taki starszy pan z okolic Rybnej czy też Liszek przywoził do Trzebini dziczyznę w torbach. Nikt nie pytał, czy badana przez weterynarza, a cena była przystępna. To były czasy, dzika w mieście nie uświadczył.
0 0
Nie tylko dziki, chłopi zdążyli zjeść swoje mięso po uboju zanim przyszły wyniki od weterynarza.
9 4
Wytnijcie im więcej lasów to zaraz na wycieraczce będą nam spały!
4 0
Zagórze dzikiem stoi, hehe...
5 1
dziki nie mają lasu🤣🤣🤣🤣a po co im las jak w mieście czy tam wsi szybciej się napchają ....po co ma szukać w lesie jak przyjdzie do czyjegoś ogródka wybiera co dziś ziemniaki czy jabłka ....mądremu nie trzeba tłumaczyć że idą gdzie im łatwiej...a inni no cóż lasu brak taaa teraz każde pole zaorane rolnictwo kwitnie 🤣🤣🤣🤣
9 5
Dziki żywiły się u rolników na polach ,ale nie ma sensu uprawiać ziemi bo wszystko zniszczone,myśliwi mają to w du..e
2 0
W Zagórzu dziki latają.
4 2
Odstrzały prewencyjne nic nie dadzą. Po roku, dwóch odrodzą populację. Dawniej na strzelaniu do nich zarabiano, teraz trzeba w nieskończoność dopłacać.
W Danii ostatniego dzika odstrzelono w 2021 roku. To musi być program totalny w całym kraju.
Podobnie sprawa wygląda z wilkami, których populacja gwałtownie rośnie. Nie mają Obrońców mają bez liku. Zjadają na razie sarny, daniele, potem wezmą się za nas.
3 0
Tak to jest, jak o nas decyduje jakaś warszawka położona 300 km stąd, której nie obchodzi nic co się dzieje poza jej granicami...
3 0
O jakich niewykoszonych trawach bredzicie. Przy kościele zawsze jest wykoszona trawa. Sołtys osobiście kosi cały rok. Do tego tylko sprowadza się jego działalność jako Sołtysa wsi Zagórze
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz