Po serii meczów bez kompletu punktów zawodnicy B-klasowej Jutrzenki Ostrężnica w końcu wygrali. Pokonali w sobotę Płazę, choć pierwsi stracili gola.
KEEZA Klasa B - Chrzanów
Tempo Płaza - Jutrzenka Ostrężnica 1-3 (1-2)
1-0 Norbert Kwaśniewski (18, samob.), 1-1 Paweł Łuszcz (20), 1-2 Kamil Knapczyk (39), 1-3 Paweł Łuszcz (61)
Płaza: Kosek - Oczkowski, Załuski, Wierzba, Kowalski, Romanowski, Kawala, Olszowski, Szatan, Bromboszcz (75. Zięba), Adamczyk (46. Wójcik)
Ostrężnica: Gumula - Marcin Filipek, Łuszcz, Knapczyk (78. Kołodziejczyk), Lach, Sosna, Ornacki (90. Dura), Kwaśniewski, Mateusz Filipek, Świderski, Kozak (12. Pacura)
Gospodarze szybko i szczęśliwie objęli prowadzenie, gdy po centrze z rogu Norbert Kwaśniewski strzelił "samobója". Goście bardzo szybko odpowiedzieli. Wyrównanie padło po rzucie wolnym wykonywanym przez Norberta Kwaśniewskiego, który trafił w słupek. Piłkę tocząca się wzdłuż linii bramkowej dobił Paweł Łuszcz.
Przyjezdni poszli za ciosem. Kamil Knapczyk trafił do siatki z dystansu, a piłka przeszła pod ąbramkarza. Po przerwie częściej przy piłce byli gospodarze, ale nie stwarzali czystych okazji bramkowych. Mieli pretensje do sędziego, że nie odgwizdał faulu na atakowanym z tyłu w szesnastce Patryku Kowalskim. Kilka minut później arbiter wskazał na jedenasty metr po faulu na innym graczu Płazy, jednak anulował swoją decyzję po konsultacji z bocznym. Nieprzepisowo atakowany zawodnik gospodarzy był na spalonym. Groźny strzał zza pola karnego oddał jeszcze Artur Oczkowski, grający trener Płazy, jednak piłka minęła poprzeczkę.
Goście zadali za to jeszcze jeden cios. Po centrze z wolnego do siatki z bliska głową trafił Paweł Łuszcz. Przyjezdni kończyli mecz w dziesiątkę. Na kwadrans przed końcem czerwony kartonik za atak z tyłu na nogi rywala obejrzał Mateusz Filipek.
- Objęliśmy prowadzenie, ale niestety nie na długo. Dokonałem w drugiej połowie korekt w składzie, ale nie udało się odmienić losów meczu - stwierdził trener miejscowych Artur Oczkowski.
Obejrzyjcie zdjęcia oraz wideo z fragmentami spotkania i komentarzem grającego trenera Jutrzenki Adama Dury.
Przeczytaj również:
Piłkarska sobota. Luszowice przegrywają w Kwaczale, Myślachowice gromią kolejnego rywala
::video{"type":"single","item":"5743"}

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Tak bawią się dorośli w Myślachowicach! Impreza przycią
Ludzie chca rozrywki . Nie tylko tyrac i oszczedzac.
Paul
17:36, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Absurd za absurdem. Libiąż słynny jest z tego. Mnóstwo utopionych pieniędzy, wątpliwej jakości inwestycje...ale sukcesy władz odpiane. Strach się bać...
Masza
15:47, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Nasuwa się pytanie, czy ktoś się temu dziwi? Przecież Libiąż słynie z absurdów. Nieudanych inwestycji jest po kokardy. Włodarze miasta za nic mają głos
Masza
15:44, 2026-05-22
Absurd wokół Dino w Libiążu
Faktycznie to jakiś dramat, ktoś stawia sklep, a nie doprowadza do przebudowy drogi, by można było sklep zaopatrzać. Chyba najpierw powinna być zmiana drogi, później stawiany sklep. Nasuwa się pytanie czy to samo czeka sklep Dino powstający na ul. Śląskiej w Chrzanowie. Czy tam tir zmieści się i wjedzie, wyjedzie czy też będą problemy.
Nela
15:18, 2026-05-22
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz