Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

W Andrychowie byli w szoku. Trzebinia wygrała w dziesiątkę

02.05.2021 15:00 | 1 komentarz | 2 411 odsłony | Michał Koryczan
Piłkarze czwartoligowego MKS Trzebinia sprawili sporą niespodziankę, wygrywając na wyjeździe z wyżej notowanym Beskidem Andrychów.
1
W Andrychowie byli w szoku. Trzebinia wygrała w dziesiątkę
Jakub Horawa zapewnił MKS Trzebinia wygraną w Andrychowie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
PIŁKA NOŻNA

KEEZA IV liga - grupa zachodnia

Beskid Andrychów - MKS Trzebinia 1-2 (1-0)

1-0 Dariusz Kapera (22), 1-1 Patryk Mendela (81), 1-2 Jakub Horawa (90+2)

Beskid: Zaremba - Groń, Tylek, Kapera, Moskała, Kaczmarczyk, Sobala, Marczyński, Karcz, Kołodziej (71. Kasiński, 81. Mizera), Różycki (77. D. Budka)

MKS: Wróbel - Ruczyński (86. A. Tajs), Martyniak, Górka, M. Marszałek (70. Kiczyński), Wójcik (68. P. Kurek), Zybiński, Podobiński (56. Sochacki), Horawa, Szczurek, Mendela (90. Sz. Kurek)

Piłkarze MKS w ostatnim czasie wyjątkowo dobrze czują się na boisku w Andrychowie. Poprzednie dwie konfrontacje na stadionie Beskidu kończyły się remisami 1-1. W sobotę wypadli tam jeszcze lepiej.
Trzebinianie sprawili sporą niespodziankę, pokonując wyżej notowanego przeciwnika 2-1. Mimo że spotkanie przez długi czas nie układało się po ich myśli.
Po pierwszej połowie Beskid prowadził 1-0 po trafieniu Dariusza Kapery, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Jakby tego było mało, od 63. minuty MKS musiał sobie radzić w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał bowiem obrońca Jan Martyniak.
Przeciwności te nie podłamały jednak podopiecznych Szymona Stawowego. W 81. minucie do remisu doprowadził Patryk Mendela, który jeszcze nie tak dawno bronił barw Beskidu. Komplet punktów gościom zapewnił w drugiej minucie doliczonego czasu gry Jakub Horawa.

- Miałem pretensje do chłopaków za pierwszą połowę. Zostawili przeciwnikowi zbyt dużo miejsca na rozgrywanie piłki. Mimo że ustawiliśmy się nisko w obronie, rywal nie stworzył sobie zbyt wielu klarownych okazji bramkowych. Niestety, po rzucie rożnym popełniliśmy indywidualny błąd. W przerwie musiałem zawodników zmobilizować, żeby wyszli na boisko i pokazali charakter. Niestety, od 63. minuty musieliśmy sobie radzić w dziesięciu. Plusem okazały się dokonane zmiany. Patryk Kiczyński zagrał na „dziewiątce" i zaczął wygrywać kluczowe pojedynki główkowe. Zaryzykowaliśmy, przechodząc na trójkę w obronie. Nie mieliśmy nic do stracenia. Jeszcze przy stanie 1-0 Beskid miał dwie okazje, aby zamknąć wynik. Chwała Tomkowi Wróblowi, że obronił te sytuacje. W końcówce meczu broniliśmy remisu. Kuba Horawa wykorzystał błąd rywali w rozegraniu i po akcji indywidualnej dał nam zwycięstwo. Wszyscy w Andrychowie byli w szoku, jak mogli przegrać taki mecz, który my wygraliśmy charakterem. Może ta czerwona kartka uśpiła nieco drużynę Beskidu - mówi Szymon Stawowy, trener MKS.

W meczu w Andrychowie nie mógł skorzystać z pauzującego za nadmiar żółtych kartek Szymona Barczyka oraz kontuzjowanych: Mateusza Mrożka i Kamila Stachowskiego.
Teraz przez MKS pracowity tydzień. W środę, 5 maja, o godz. 17:00, trzebinianie zmierzą się u siebie z Glinikiem Gorlice w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu Małopolski.
Z kolei w sobotę, 8 maja, o godz. 11, również na własnym stadionie podejmą w meczu ligowym LKS Śledziejowice.

Wyniki pozostałych meczów 16. kolejki
Wiślanie Jaśkowice - Sokół Kocmyrzów 3-1
Dalin Myślenice - LKS Rajsko 5-3
Słomniczanka Słomniki - Clepardia Kraków 3-2
Pcimianka Pcim - Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 3-1
Orzeł Ryczów - LKS Jawiszowice 1-1
Orzeł Piaski Wielkie - Unia Oświęcim 1-0
LKS Śledziejowice - MKS Nowa Proszowianka 4-2
Puszcza II Niepołomice - Garbarnia II Kraków 0-2


Przeczytaj również

Nie żyje Bronisław Cieślak. Aktor kilkakrotnie odwiedził ziemię chrzanowską

100 testów i 19 nowych zakażeń COVID-19 w powiecie chrzanowskim

Dzisiaj Dzień Flagi. Wywieśmy biało-czerwoną

Wiadukt nad ul. Zbożową w Chrzanowie nadal nieprzejezdny (WIDEO, ZDJĘCIA)

Uważajcie na swoje zwierzęta. Zaczyna się szczepienie lisów

Wyścig po koronę króla strzelców A-klasy trwa. Kto ma najwięcej goli