Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Siersza wygrała pierwszy raz na wiosnę (WIDEO)

04.05.2019 20:35 | 0 komentarzy | 2 430 odsłony | Marek Oratowski

Zawodnicy Sierszy mają patent na Luszowice. W sobotę w tym sezonie wygrali z Polonią już po raz drugi. Asystą z rzutu wolnego popisał się 55-letni trener Górnika Mieczysław Starniowski, który wszedł na ostatnie pół godziny.

0
Siersza wygrała pierwszy raz na wiosnę (WIDEO)
Na początku drugiej połowy piłkarze Luszowic (w czerwonych strojach) śmielej zaatakowali sierszan
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Wadowice

LKS Żarki - Zatorzanka Zator 0-3

Klasa A

Start Kamień - Tęcza Tenczynek 4-2
Korona Lgota - MKS Alwernia 0-2
Victoria Zalas - Zagórzanka Zagórze 1-7
Wisła Jankowice - SPRiN Regulice 4-2
Fablok Chrzanów - Wolanka Wola Filipowska 1-1
MKS Libiąż - Ciężkowianka Jaworzno 0-0
Błyskawica Myślachowice - Promyk Bolęcin 1-1

Klasa B

UKS Górnik Siersza - Polonia Luszowice 2-0 (1-0)

1-0 Bartłomiej Lizończyk (37, karny), 2-0 Kamil Lizończyk (88)

Siersza: Buziewicz - Borkowski, Pawletta, Niedziałkowski (61. Starniowski), M. Lizończyk, Zając, K. Lizończyk, B. Lizończyk, Dzierzba, Novak, Mendela (86. Nowak)

Luszowice: Woźniak - Jelonek, Kwiatkowski, Kaja (46. Kasprzycki), Kaniewski, Szozda (75. Woś), Czub (80. Janas), Ł. Górkowski, Kozakiewicz (65. Palka), Michalczewski (35. Krupa), K. Górkowski

Gospodarze żywiołowowo cieszyli się po końcowym gwizdku, bo wygrali po raz pierwszy w rundzie wiosennej. Trzeba przyznać, że zasłużenie. W pierwszej połowie stworzyli sobie cztery stuprocentowe sytuacje. Nie wykrzystali żadnej. Mimo to zdobyli gola. Jakub Kaja sfaulował w szesnastce Bartłomieja Lizończyka. Sam poszkodowany pewnie wykorzystał jedenastkę.

W pierwszych minutach po przerwie goście poszli odważniej do przodu. Strzały oddali Sebastian Kaniewski i Łukasz Górkowski. Jednak gospodarze szybko opanowali sytuację i przejęli inicjatywę w ataku. Uderzenie Kamila Zająca wybronił bramkarz, a grający trener Mieczysław Starniowski z kilku metrów trafil w spojenie. Jednak ten ostatni popisał się asystą. W samej końcówce wrzucił piłkę z wolnego, a wbiegający w pole karne Kamil Lizończyk ustalił wynik na 2-0.

- W końcu przełamaliśmy złą passę - cieszył się Mieczysław Starniowski.

- Nie mieliśmy w tym meczu klarownej sytuacji. Inna sprawa, że Siersza nam nie leży, bo przegraliśmy z nią też u siebie - stwierdził grający trener Luszowic Ireneusz Palka.

Jutrzenka Ostrężnica - KS Nadwiślanka Okleśna 1956 3-2
Lew Olszyny - Ruch Młoszowa 5-1