Obecnie w Polsce obowiązują przepisy ograniczające fotografowanie wybranych obiektów związanych z bezpieczeństwem państwa. Podstawą prawną jest art. 616a ustawy o obronie Ojczyzny. Zgodnie z nim bez zezwolenia nie wolno fotografować, filmować ani utrwalać w inny sposób obrazu obiektów zajmowanych przez jednostki wojskowe oraz służby specjalne, jeśli zostały one oznaczone specjalnym znakiem zakazu fotografowania. Za jego złamanie grozi grzywna. Sąd może orzec przepadek sprzętu użytego do wykonania zdjęcia.
Przepisy budzą kontrowersje
Regulacje te zostały znacząco zmienione po krytyce wcześniejszych przepisów z 2023 i 2025 roku. Początkowo zakaz obejmował również infrastrukturę krytyczną, mosty, tunele, dworce czy obiekty administracji państwowej. Eksperci wskazywali, że mogło chodzić nawet o ponad 20–25 tysięcy miejsc w całej Polsce. W praktyce prowadziło to do absurdalnych sytuacji, w których potencjalnie nielegalne mogło być nawet przypadkowe wykonanie zdjęcia krajobrazu z widocznym w tle obiektem objętym zakazem.
Mimo ubiegłorocznej nowelizacji przepisy nadal budzą wiele kontrowersji. Jednym z głównych problemów pozostaje ich niejasność i możliwość nadużywania. Obywatel często nie ma możliwości sprawdzenia, czy dana tablica została umieszczona legalnie, ponieważ wykaz obiektów objętych ochroną nie jest publiczny. Powoduje to sytuację, w której zwykły przechodzień lub turysta może nie wiedzieć, czy wykonanie zdjęcia jest zgodne z prawem. Krytycy wskazują także, że przepisy mogą być wykorzystywane do utrudniania pracy dziennikarzom lub osobom prowadzącym tzw. audyty obywatelskie, dokumentującym nieprawidłowości w instytucjach publicznych.
Audytor obywatelski skuty w Jaworznie
I właśnie jedna z takich osób pojawiła się w sąsiednim Jaworznie. O sprawie napisał portal jaw.pl. Zdarzenie miało miejsce 27 marca w rejonie Elektrowni Jaworzno.
Policję wezwała ochrona obiektu, która zwróciła uwagę na mężczyznę chodzącego w pobliżu ogrodzenia i nagrywającego teren elektrowni. Po przyjeździe funkcjonariusze pytali go, w jakim celu rejestruje teren. Policjant chciał również, aby wylegitymował się, jednak ten odmówił. Mężczyzna domagał się wskazania konkretnej podstawy prawnej do legitymowania. Jak wynika z nagrania, nie chciał okazać funkcjonariuszom dokumentu tożsamości. Wtedy jeden z policjantów stwierdził, że w takiej sytuacji nagrywający powinien zostać zatrzymany w celu ustalenia tożsamości. Mężczyzna został zakuty w kajdanki, ostatecznie jednak nie trafił do komendy.
Nagranie pojawiło się w sieci w ubiegłym tygodniu na popularnym kanale YouTube „Audyt Obywatelski”. W sprawie interwencji wszczęto postępowanie wyjaśniające zainicjowane przez Komendanta Miejskiego Policji w Jaworznie. Ma ono odpowiedzieć na pytanie, czy podczas działań funkcjonariuszy nie doszło do naruszenia dyscypliny służbowej, zasad etyki zawodowej lub przekroczenia uprawnień.
„Te firmy i firemki uzurpują sobie prawo do łamania prawa, oznaczając się tabliczkami, których używać nie mogą. Później na tej podstawie patologiczna ochrona gnębi i nęka zwykłych obywateli” – skomentował jeden z internautów pod materiałem dotyczącym sprawy.
Tabliczki zostawione ... prewencyjnie
Sprawdziliśmy, jak wygląda kwestia zakazów fotografowania w powiecie chrzanowskim. Takich zakazów nie widzieliśmy m.in. na ciepłowni Veolii na chrzanowskim Południu, czy na wejściu do ZG Janina.
- Z zewnątrz można fotografować, ale wewnątrz kopalni już nie - doprecyzował pytany przez nas ochroniarz.
Tabliczek z zakazem nie ma też na ogrodzeniu trzebińskiej rafinerii. Zakaz znajduje się jednak na szybie jednego z wejść do administracji tego zakładu. Charakterystycznych tabliczek z przekreślonym aparatem nie ma także na budynkach chrzanowskiej policji ani prokuratury. W przypadku tej drugiej, co sprawdziliśmy, już sama próba wyciągnięcia aparatu przed budynkiem wzbudza jednak zainteresowanie ochroniarza znajdującego się w holu wejściowym.
Tabliczki z zakazem można znaleźć za to na niektórych obiektach Wodociągów Chrzanowskich, m.in. przy oczyszczalni ścieków przy ulicy Sanitarnej w Libiążu. Choć być może wystarczyłaby sama informacja o tym, że teren jest monitorowany, jak to jest na przykład na ogrodzeniu ujęcia wody przy ulicy Wodnej w Bolęcinie. Prezes spółki Łukasz Brzózka przyznaje, że wie o zmianie przepisów, ale - jak tłumaczy - tablice z zakazem fotografowania pozostawiono „prewencyjnie”.
– Chodzi o to, by nikt niepożądany nie kręcił się wokół tych obiektów. Będziemy w takich przypadkach reagować. Nie są to jakieś zabytki, by je fotografować – tłumaczy prezes.
Jak przypomina Przemysław Jaśko, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego i spraw obronnych chrzanowskiego starostwa, ze względu na sytuację międzynarodową, w Polsce obowiązuje obecnie drugi stopień alarmowy Bravo. To oznacza m.in. zwiększoną czujność służb, częstsze patrole i kontrole oraz dodatkową ochronę infrastruktury krytycznej i obiektów publicznych. Jednak formalnie wprowadzenie tego stopnia nie zmienia przepisów dotyczących zakazu fotografowania.
W praktyce problemem pozostaje także egzekwowanie tych przepisów. W czasach smartfonów, kamer samochodowych i teleobiektywów całkowite kontrolowanie fotografowania przestrzeni publicznej jest bardzo trudne. Pojawiają się obawy, że funkcjonariusze mogą interpretować przepisy zbyt szeroko, co - jak widać na przykładzie z Jaworzna - prowadzi do sporów z obywatelami i prawnej niepewności. Potrzebne jest więc wyważenie między bezpieczeństwem a wolnością obywatelską. I zwykły zdrowy rozsądek – zarówno po stronie fotografujących, jak i ochroniarzy, czy policjantów.

20.04.2026
OSŁONY okienne na wymiar, Tel. 731-496-146.

18.04.2026
OFERUJĘ budowę indywidualnie dostosowanych domków ...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Rodzice gości rozpętali burzę na meczu dzieci
Wstyd po prostu. Tacy ludzie dają przykład dzieci, młodzieży. Sami psują imprezę i radość z przyjścia innym. Taki typ człowieka.
Nika
19:58, 2026-05-24
Zakazy fotografowania znów budzą emocje
Pan Brzózka poszedł po bandzie.
Piotr
17:38, 2026-05-24
Zakazy fotografowania znów budzą emocje
"Łukasz Brzózka przyznaje, że wie o zmianie przepisów, ale - jak tłumaczy - tablice z zakazem fotografowania pozostawiono „prewencyjnie”." Ciekawe Panie Brzózka, czy wie Pan, że za takie "prewencyjne" pozostawienie znaku, ktoś może Pana prewencyjnie zgłosić do prokuratury i może Pan zostać prewencyjnie ukarany na tej podstawie za umyślną próbę doprowadzenia do zaniechania wykonywania legalnych czynności, a grozi Panu za to do trzech lat pozbawienia wolności. Więc zastanowił bym się dwa razy zanim palnął bym jakąś głupotę w internecie na Pana miejscu.....
Obywatelski
15:09, 2026-05-24
Rodzice gości rozpętali burzę na meczu dzieci
Czy to prawda, ze R Lewandowski byl na trybunach?
,
14:36, 2026-05-24
2 1
Ja se juz som zablokowol google mapy bo sie boje o konsekwekcje
2 4
"Łukasz Brzózka przyznaje, że wie o zmianie przepisów, ale - jak tłumaczy - tablice z zakazem fotografowania pozostawiono „prewencyjnie”."
Ciekawe Panie Brzózka, czy wie Pan, że za takie "prewencyjne" pozostawienie znaku, ktoś może Pana prewencyjnie zgłosić do prokuratury i może Pan zostać prewencyjnie ukarany na tej podstawie za umyślną próbę doprowadzenia do zaniechania wykonywania legalnych czynności, a grozi Panu za to do trzech lat pozbawienia wolności. Więc zastanowił bym się dwa razy zanim palnął bym jakąś głupotę w internecie na Pana miejscu.....
2 3
Poczytaj dokładnie przepisy Umyślna próba zmuszenia innej osoby do zaniechania legalnych czynności przy użyciu przemocy lub groźby karalnej stanowi przestępstwo art.191 kk
Jak niby tabliczka z zakazem fotografowania ma wywierać na ciebie przemoc bądź groźbę karalną ? ..
3 3
Pan Brzózka poszedł po bandzie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz