Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Zgoda właściciela części ul. Dworcowej to za mało, by puścić tędy ruch

19.04.2018 18:00 | 20 komentarzy | 12 495 odsłon | Anna Jarguz

Jarosław Okoczuk, były wiceburmistrz Trzebini, oznajmia na Facebooku, że uzyskał zgodę właściciela części działek pod ul. Dworcową na przejazd dla wszystkich kierowców osobówek. Sam zainteresowany potwierdza, że ją wydał, ale stawia warunek.

20
Zgoda właściciela części ul. Dworcowej to za mało, by puścić tędy ruch
Policja regularnie kontroluje, kto jeździ ul. Dworcową. Sypią się mandaty
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Zgodzę się, o ile gmina da mi na piśmie potwierdzenie, że wreszcie wykupi ode mnie ten kawałek pod drogą, bo sprawa ciągnie się od wielu lat - mówi właściciel gruntów pod ul. Dworcową w Trzebini.

Decyzja o zmianie organizacji ruchu należy do burmistrza, a konkretnie Grzegorza Żuradzkiego, który pełni jego funkcję. Zapewnia on, że już wcześniej rozmawiał z właścicielem działek w sprawie puszczenia ruchu ul. Dworcową.

- Zanim nastąpią zmiany, konieczne są nowe znaki i sygnalizacja - podkreśla Żuradzki i przypomina, że to za kadencji byłego wiceburmistrza przygotowywano organizację ruchu na czas zamknięcia wiaduktu. - Dlaczego wtedy o to nie zabiegał? - pyta.

Zmiana organizacji oznacza większy ruch pod wiaduktem nad ul. Dworcową, korki i opóźnienia w kursowaniu autobusów.

- Jestem zaskoczony, bo to oznacza potężny paraliż komunikacyjny. Mogę tylko powtórzyć słowa naczelnika wydziału ruchu drogowego chrzanowskiej policji, jakie wypowiedział na łamach ostatniego wydania „Przełomu". Puszczenie ruchu samochodów pod wiaduktem nad ul. Dworcową mogłoby się zakończyć zakorkowaniem drogi aż do wiaduktu nad autostradą A4 - komentuje Marek Dyszy, przewodniczący zarządu związku komunikacyjnego.

O komentarz poprosiliśmy też przedstawiciela policji:

- Nie jesteśmy kompetentni, żeby to oceniać. Jeśli władze zdecydują, by puścić ruch tą wąską drogą, to będzie się on tamtędy odbywał. Czas pokaże, jakie będę reperkusje tej decyzji, jeśli w ogóle ona zapadnie - odpowiada Katarzyna Dąbkowska, rzecznik prasowy chrzanowskiej komendy policji.