Nie masz konta? Zarejestruj się

Do poczytania

1200 km na siodełku, na siarczystym mrozie

11.04.2018 15:39 | 0 komentarzy | 2 755 odsłony | Marek Oratowski

Na trasie ultramaratonów zawsze myślę, żeby tylko dojechać do mety i rzucić rowerem. Jednak chwilę potem przychodzi chęć przeżycia kolejnej przygody. Raczej czuliśmy żal, że po tym miesiącu bycia razem coś się skończyło i pora wracać do domu - wspominają uczestnicy zimowej wyprawy rowerowej przez Mongolię i Rosję, chrzanowianie - Tomasz Glazer i Leszek Fidelus. Przy trzaskających mrozach zaliczyli 10. etap sztafety dookoła świata Bike Jamboree.

0
1200 km na siodełku, na siarczystym mrozie
Na jednośladach jechali w śniegu i zimnie. Tak jak tutaj w mongolskim Jargalant.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dostęp do pełnej treści artykułu poprzez mikropłatności, koszt 0.50 zł.

Zaloguj się i przedź do płatności