Nie masz konta? Zarejestruj się

Zdrowie

Piciorys Rafała i Jurka

26.02.2009 14:12 | 0 komentarzy | 15 752 odsłon | red
Dopóki alkoholik nie uświadomi sobie, że ma problem z nałogiem i sam nie zdecyduje się na leczenie, nie przestanie pić. W powiecie chrzanowskim jest wiele organizacji, które pomagają uzależnionym i ich rodzinom w walce z alkoholizmem.
0
Piciorys Rafała i Jurka
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dopóki alkoholik nie uświadomi sobie, że ma problem z nałogiem i sam nie zdecyduje się na leczenie, nie przestanie pić. W powiecie chrzanowskim jest wiele organizacji, które pomagają uzależnionym i ich rodzinom w walce z alkoholizmem.

Rafał jest po trzydziestce. Ma kochającą żonę i stałą pracę. Od dziesięciu lat jest trzeźwym alkoholikiem.

- Zaczęło się standardowo, w podstawówce. Kilka piw na wycieczce szkolnej. Spodobało się. W szkole średniej przerzuciliśmy się na tanie wina. Coraz częściej wyjeżdżało się na kilkudniowe wypady pod namiot. Zaczęły się wagary i problemy w szkole - zaczyna swą opowieść Rafał. Dziś prowadzi w Libiążu grupę terapeutyczną dla alkoholików i ich rodzin.

- Gdy człowiek ma dwadzieścia lat, wydaje mu się, że jest panem świata. Pewnie, że słyszałem za uchem marudzenie rodziców i dziewczyny, abym przestał pić. W ogóle się tym nie przejmowałem. Przecież to niegroźne. Nie budzę się nad ranem w rowie ani w rynsztoku, więc nie jestem żadnym alkoholikiem - twierdziłem.

Drugie narodziny
Kiedy zdałem sobie sprawę, że robi się niebezpiecznie? Po każdym kilkudniowym przepiciu, przychodzi chwila refleksji. Tym razem nabroiłem więcej niż zwykle. Dwie jazdy samochodem po pijaku, w tym mała stłuczka. Ucieczka z pracy do knajpy. Na weselu u znajomych odprowadziłem moją dziewczynę na przystanek, bo się źle poczuła, a sam pobiegłem pić dalej. Przestałem się już kontrolować. Pojawiły się wyrzuty sumienia i wstyd. Kac moralny był gorszy od alkoholowego - opowiada Rafał. Zerwał z nałogiem 2 kwietnia 1999 roku. Tę datę traktuje, jak drugie narodziny.

Za namową dziewczyny przyszedł do poradni dla osób uzależnionych, przy ulicy Makowej w Libiążu. Psycholog otworzył mi oczy. Uwierzyłem, że mam problem. Postawiono mi warunek. Zero alkoholu do końca życia. Przeraziłem się. Ani jednego piwa, ani kieliszka wódki? Przecież bez kilku browarków dziennie nie wyobrażałem sobie życia. Postanowiłem jednak być twardy. Dałem sobie miesiąc czasu, na próbę.

Nie było tak źle. Nawet mi się spodobało. W kieszeni więcej pieniędzy, nie było wpadek w pracy, rodzina szczęśliwa, lepsze samopoczucie bez kaca. Po pewnym czasie organizm zaczął jednak domagać się alkoholu. Był kryzys, jednak przetrwałem. Jestem pewien, że bez regularnych spotkań w poradni mógłbym nie podołać - twierdzi stanowczo Rafał. Zanim jednak dotarło do niego, że jest alkoholikiem, minęło jeszcze sporo czasu.

Trzeba chcieć
Co zrobić, by zerwać z nałogiem? Wystarczy chcieć.

- Tylko tyle, a w tym wypadku aż tyle. Alkoholik zazwyczaj nie słyszy lamentowania żony ani rodziców. Jest głuchy na prośby, groźby, płacz. Dopóki sam nie zdecyduje skończyć z piciem, nikt go do tego nie zmusi - twierdzi Jerzy Sabuda, pełnomocnik burmistrza Libiąża ds. przeciwdziałania uzależnieniom.

Alkohol często wyzwala agresję. Co może zrobić rodzina chorego?
- Znajdzie wsparcie w poradniach dla osób uzależnionych, centrum pomocy rodzinie i innych organizacjach i instytucjach działających na terenie gmin. Dzięki poradom psychologów i psychoterapeutów sama nie pójdzie w ślady pijącego. Tam dowie się, jak żyć z alkoholikiem. Sekret w tym, by taktować go jak powietrze. Nie litować się nad nim, nie współczuć, nie spełniać jego zachcianek. Najlepiej żyć obok, nie wdawać się w dyskusje, omijać szerokim łukiem. Nie znaczy to jednak, że na przykład żona ma zrezygnować z własnego życia. Przeciwnie. Powinna częściej wychodzić do koleżanki, do poradni. Zacząć dbać o siebie, umalować się, ładnie ubrać. Mąż po pewnym czasie to zauważy. Będzie zaskoczony, że nikt nie krzyczy mu już za uchem. Zaciekawi go, gdzie żona wychodzi. Gdy zapyta, warto opowiedzieć o poradni. Zaproponować wspólne wyjście. Może da się namówić - radzi Jerzy Sabuda.
Prowadzi warsztaty dla uzależnionych i ich rodzin przy ulicy Makowej w Libiążu. Budzi respekt u trzeźwiejących alkoholików. Piętnaście lat temu sam pokonał nałóg.

- Otrząsnąłem się na odwyku. To najgorsze wspomnienie w moim życiu. Z pracy w kopalni wyrzucili mnie na rentę. Postanowiłem wziąć się w garść. Kumpel podsunął adres klubu dla uzależnionych. Poszedłem i tak już zostałem. Ani razu nie podniosłem kieliszka do ust. Pomógł nie tylko silny charakter, ale przede wszystkim psycholog i grupa wsparcia. Wspólnie łatwiej uporać się ze słabościami - twierdzi.

Pierwszy krok - piciorys
Alkoholików dzieli na trzy typy. Tych, którzy sami przychodzą na terapię, z własnej woli. Tych, których namówiła na leczenie rodzina, i tych zgłoszonych przez policję i prokuraturę. Pierwszych jest najmniej, ale mają największe szanse na zwycięstwo.

- Terapię zaczynamy od piciorysu, czyli krótkiej historii nałogu. Dobrze, gdy uzależniony opowie o sobie coś więcej. Dlaczego tu przyszedł, jakie ma kłopoty, co chce zmienić w życiu. Drugi etap to rozmowa z psychologiem i psychoterapeutą. Zaproponują leczenie ambulatoryjne lub zamknięte. Ważne są też badania wątrobowe, wywiad kliniczny, analiza testów przesiewowych. Psychiatra ocenia stan somatyczny. Jeśli zdecydujemy się brnąć dalej, musimy podpisać kontrakt, czyli zobowiązać się do uczestnictwa w grupie terapeutycznej. Możemy też skorzystać z indywidualnych sesji u psychologa - opowiada Jerzy Sabuda.

- Na początku mało kto mówi o sobie całą prawdę. Szybko jednak przekonuje się, że drugiego alkoholika nie da się oszukać. Choroba przebiega niemal identycznie u wszystkich. Ci, którzy za często przechwalają się, że nawet nie myślą o wódce, zazwyczaj są już na alkoholowym głodzie - wtrąca Rafał.

Terapia trwa około 24 miesięcy. Do końca dociera około jednej czwartej grupy.
Magda Balicka

Czy można kogoś zmusić do podjęcia leczenia?

Leczenie uzależnienia od alkoholu jest dobrowolne z wyjątkiem określonym w Ustawie o wychowaniu w trzeźwości z 1982 r (z późniejszymi zmianami):

- gdy uzależniony nadużywając alkohol powoduje rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchyla się od pracy albo systematycznie zakłóca spokój lub porządek publiczny. Wówczas kieruje się go na badanie przez biegłego, który wydaje opinię o uzależnieniu od alkoholu i wskazuje rodzaju zakładu leczniczego.

O zastosowaniu obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego orzeka sąd rejonowy. Sąd wszczyna postępowanie na wniosek gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych lub prokuratora.

Zobowiązanie do leczenia nie jest jednak równoznaczne z przymusem. Nie przewidziano kary za nie wywiązanie się z tego zobowiązania.

Gdzie szukać pomocy w walce z alkoholizmem?
Poradnie Leczenia Uzależnień od Alkoholu
Chrzanów - ul. Sokoła 19, tel. 032 623 38 45
Libiąż - ul. 9 Maja 2, tel. 032 627 12 21
Trzebinia - ul. Grunwaldzka 69, tel. 032 611 04 52, 032 711 57 49

Ośrodki Pomocy Społecznej (przeciwdziałanie przemocy w rodzinie):
Alwernia - ul. Gęsikowskiego 7, tel. 012 283 11 15
Babice - ul. Krakowska 56, tel. 032 613 40 50
Chrzanów - al. Henryka 2/4, tel. 032 623 35 52
Libiąż - ul. 9 Maja 2, tel. 032 627 78 25
Trzebinia - ul. Kościuszki 38, tel. 032 612 15 10
Krzeszowice - ul. Kościuszki 43, tel. 012 258 30 80

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie:
Chrzanów - ul. Topolowa 16, tel. 032 624 11 30

Gminne Komisje Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przy urzędach miejskich:
Alwernia: Rynek 3, tel. 012 283 12 72
Babice: ul. Krakowska 56, tel. 032 613 40 13 w.82
Chrzanów: Al. Henryka 2/4, tel. 032 623 13 71, 032 623 37 98 w.25
Libiąż: ul. Makowa 2, tel. 032 627 40 77
Trzebinia - ul. Narutowicza 10, tel. 032 612 17 90
Krzeszowice - ul. Kościuszki 43, tel. 012 282 01 00

Klub abstynentów:
Chrzanów - „Klub powściągliwych”, ul. Krakowska 12b, tel. 032 753 89 10

Telefony zaufania:
Młodzieżowy telefon zaufania - 9288
Pomarańczowa Linia (pomaga rodzicom, których dzieci piją) - 0 801 140 068
Niebieska Linia (pomaga ofiarom przemocy w rodzinie) - 0 801 120 002
Linia Nieobojętnych (jeśli jesteś świadkiem sprzedaży alkoholu nieletnim) - 0 801 188 288

Przełom nr 4 (872) 28.01.2009