Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

CHRZANÓW. Studenci mówią: do Katowic jeździ się drogo i niewygodnie

01.10.2013 15:24 | 20 komentarzy | 8 909 odsłon | red
Początek roku akademickiego to również początek problemów studentów dojeżdżających na śląskie uczelnie. Nie ma już - jak dawniej - bezpośredniego autobusu komunikacji miejskiej do Katowic. Na pociąg trzeba najpierw dostać się do Trzebini. Pozostają ciasne busy, którymi przejazd jest coraz droższy.
20
CHRZANÓW. Studenci mówią: do Katowic jeździ się drogo i niewygodnie
Ola Krysiak i Gracjan Łukaszewicz 1 października rano do Sosnowca jechali busem
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Początek roku akademickiego to również początek problemów studentów dojeżdżających na śląskie uczelnie. Nie ma już - jak dawniej - bezpośredniego autobusu komunikacji miejskiej do Katowic. Na pociąg trzeba najpierw dostać się do Trzebini. Pozostają ciasne busy, którymi przejazd jest coraz droższy.

Student za bilet do Katowic w busie musi zapłacić 5 zł w jedną stronę. Jeszcze nie tak dawno wykładał tylko 3 zł.

- My jeździmy busem do Sosnowca. Tam jest oddział filologii angielskiej Uniwersytetu Śląskiego, na którym studiujemy. Do Katowic z Chrzanowa - w razie potrzeby - też jeździmy busem, nie mamy wyboru – mówią Ola Krysiak i Gracjan Łukaszewicz. Są w lepszej sytuacji niż inni, bo na czas studiów mieszkają w Sosnowcu, a do rodzinnego miasta wracają tylko na weekendy.

Jednak wielu młodych ludzi musi codziennie dojeżdżać na zajęcia. Koszty są coraz wyższe. Teraz bilet w dwie strony kosztuje żaka 10 zł, co daje 50 zł tygodniowo i 200 zł miesięcznie. To dużo biorąc pod uwagę, że miesięczna opłata za akademik zaczyna się od 351 zł.

Czy istnieje możliwość wznowienia bezpośrednich kursów autobusów do Katowic?
- Nie ma takiej szansy. Linia była nierentowna – informuje Marek Dyszy, przewodniczący Związku Komunalnego „Komunikacja Międzygminna” w Chrzanowie. Studentom radzi, by jeździli do Jaworzna linią 319, a tam przesiadali się w autobus do Katowic.

- Wcześniej, jak był bezpośredni autobus miejski do Katowic, było wygodniej, więcej miejsca. Jeździły też dokładnie wg rozkładu jazdy, nie spóźniały się – wspomina Barbara Bartosik i skarży się na obecny dojazd na Śląsk. - W busach jest ciasno, miejsca jak dla małych Chińczyków. Do tego napychają ludzi, ile się da.
Natalia Feluś