Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

CHRZANÓW. Oskarżeni samorządowcy plączą się w zeznaniach

29.10.2013 11:53 | 7 komentarzy | 6 156 odsłon | red
W poniedziałek w chrzanowskim sądzie rozpoczął się proces trzebińskich radnych i sołtysów. Są oni zamieszani w podrobienie protokołu z posiedzenia komisji ochrony środowiska. Sąd wysłuchał oskarżonych i czterech świadków. Rozprawa trwała ponad cztery godziny.
7
CHRZANÓW. Oskarżeni samorządowcy plączą się w zeznaniach
Oskarżeni wchodzą na salę rozpraw Fot. Tadeusz Jachnicki
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W poniedziałek w chrzanowskim sądzie rozpoczął się proces trzebińskich radnych i sołtysów. Są oni zamieszani w podrobienie protokołu z posiedzenia komisji ochrony środowiska. Sąd wysłuchał oskarżonych i czterech świadków. Rozprawa trwała ponad cztery godziny.

Józef D. (przewodniczący komisji ochrony środowiska), Stanisław S. (wiceprzewodniczący tej komisji), Jerzy B. (wiceprzewodniczący rady miasta) oraz sołtysi: Franciszek B. i Kazimierz L. są oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu na szkodę interesu publicznego przerobili urzędowy protokół w celu uznania go za autentyczny.

Czterech z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Józef D. przyznał się do stawianych zarzutów, ale tylko w części. Potwierdził, że przepisał kartkę z protokołu posiedzenia komisji, które odbyło się 21 czerwca 2012 roku, a oryginał zniszczył. Tłumaczył, że zrobił to dlatego, gdyż protokół był… sfałszowany. Znalazł się tam zapis, że teren wokół Gliniaka należy przekazać w części strażakom, a w części klubowi jeździeckiemu Szarża. Pierwotnie komisja miała ustalić, że całość powinna trafić w ręce OSP Bolęcin.

„Nie widzę nic złego w tym, że przepisałem protokół tak, jak miał wyglądać. Niszcząc sfałszowaną część, chciałem chronić radną Halinę Henc i działałem dla dobra społecznego” – to fragment wyjaśnień składanych przez Józefa D. w prokuraturze, które podtrzymał w sądzie. Wyraził też skruchę i obiecał, że więcej w ten sposób nie postąpi. Odmówił jednak odpowiedzi na pytania sądu i prokuratury. Zgodził się odpowiadać jedynie na pytania zadawane przez swojego obrońcę.

Taką samą taktykę przyjęli pozostali oskarżeni. Potwierdzili zeznania Józefa D. dotyczące tego, że teren Gliniaka miał trafić w ręce OSP i takie były ustalenia. W innych kwestiach ich zeznania nie były już tak spójne. Niektórych faktów oskarżeni nie byli w stanie wyjaśnić, nie wszystko pamiętali. Momentami obwiniali się nawzajem.

Sąd przesłuchał też czworo świadków w sprawie: radną Halinę Henc (to ona zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa), radną Alicję Antoń, jej męża oraz wiceprzewodniczącego rady miasta Grzegorza Żuradzkiego. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na grudzień.
(EJB)