Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Wisła bardzo wolno opada. Gromiec i Gorzów wciąż zagrożone

22.05.2010 12:36 | 0 komentarzy | 8 261 odsłon | red
Według odczytu wodowskazu w podoświęcimskich Dworach, w sobotę o godzinie 10.10 stan alarmowy na Wiśle był przekroczony o 2,18 metra – informuje Dominik Ciaputa z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie. St. kpt. Wojciech Rapka z chrzanowskiej PSP mówi, że w Okleśnej sytuacja jest opanowana, a w Gromcu pomału stabilizuje się.
0
Wisła bardzo wolno opada. Gromiec i Gorzów wciąż zagrożone
Umocnione wały w Okleśnej wytrzymały napór ogromnej masy wody.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Według odczytu wodowskazu w podoświęcimskich Dworach, w sobotę o godzinie 10.10 stan alarmowy na Wiśle był przekroczony o 2,18 metra – informuje Dominik Ciaputa z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie. St. kpt. Wojciech Rapka z chrzanowskiej PSP mówi, że w Okleśnej sytuacja jest opanowana, a w Gromcu pomału stabilizuje się.

W przepompowni w Okleśnej pracują już tylko trzy znajdujące się tam na stałe pompy elektryczne. Specjalistyczne urządzenia o wydajności 8 tysięcy litrów na minutę zostały zabrane.

- Woda w Wiśle pomału opada. W piątek była jeszcze wysoka, ale to z tego powodu, że zbiorniki w Goczałkowicach i Porąbce zrzucają wciąż nadmiar wody – wyjaśnia Jan Rychlik, burmistrz Alwerni.

Liczy, że niedługo opadnie Wisła i samoczynnie otworzy się śluza w rejonie promu na Wiśle. Wtedy woda, zalewająca drogę z Okleśnej do Podłęża, spłynie do koryta rzeki. Mniejszym optymistą jest Józef Cichoń, pracownik przepompowni w Okleśnej.

- Miałem nockę z piątku na sobotę. Woda opadła tylko o 5 centymetrów – twierdzi.

Wały w Okleśnej wytrzymały napór ogromnej masy wody. Przez kilka ostatnich dni strażacy i cywile ułożyli tam, po zewnętrznej stronie wałów wiślanych, około 16 tysięcy worków z piaskiem. Obecnie akcja została odwołana.

- W piatek przeszedłem się z czterema ludźmi po wałach. Są dziurawe jak szwajcarski ser. Następnego naporu wody nie wytrzymają – uważa Józef Cichoń.

St. kpt. Wojciech Rapka, rzecznik chrzanowskiej PSP, informuje, że w Gromcu wały wiślane wciąż są umacniane. W piątek worki z piaskiem pomagało układać około 60 policjantów. Najbardziej zagrożone zalaniem są tereny w rejonie ul. Długiej.
- W sobotę rano pojechały z trzebińskiego zakładu karnego do Gromca dwa duże transporty worków z piaskiem – dodaje.

Andrzej Saternus, burmistrz Chełmka, mówi, że w mieście sytuacja jest zupełnie opanowana, natomiast zagrożenie zalania domów wciąż występuje w Gorzowie.
- Walczymy z rozlewiskiem utworzonym po zewnętrznej stronie wałów Przemszy. Opad Wisły jest słaby, więc i Przemsza wolno opada. Myślę, że przy obecnej pogodzie taka sytuacja potrwa przynajmniej do niedzieli – przypuszcza. Przy ul. Parkowej w Bobrku podtopione są trzy domy.

Mieczysław Odrzywołek z krzeszowickiej OSP w sobotę przed południem zrobił objazd gminy.
- Rzeki wracają do swoich koryt, woda pomału schodzi z łąk, wszystkie drogi są przejezdne – zapewnia.

Dominik Ciaputa z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie informuje, że most na Wiśle w Jankowicach jest przejezdny. Można się również dostać od strony Bierunia do Oświęcimia. Jedyne utrudnienia to ruch wahadłowy. W Gromcu została otwarta ul. Graniczna i ul. Piechurów. Mówi, że wciąż nieprzejezdne są odcinki ul. Dragonów w Gromcu i ul. Górniczej w Żarkach.
Łukasz Dulowski

ZOBACZ GALERIE ZDJĘĆ Z POWODZI

PRZYSZŁA WIELKA WODA I

PRZYSZŁA WIELKA WODA II
PRZYSZŁA WIELKA WODA III

PRZYSZŁA WIELKA WODA IV