Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

"Neger, Neger..."

30.01.2021 11:00 | 1 komentarz | 1 847 odsłona | Tadeusz Jachnicki
LEKTURA NA WEEKEND.
Dziecko zafascynowane Hitlerem chciało się bardziej przysłużyć ojczyźnie. Ta go jednak nie chciała. Dlaczego? Prawda zaczęła docierać do świadomości powoli.
1
"Neger, Neger..."
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
- Heil Hitler! Czym mogę służyć? - spytał zza biurka przystojny dwudziestolatek (...).
- Czy tu składa się podania o przyjęcie (do Hitlerjugend)?
- O przyjęcie kogo? Jego? (...) - Proszę natychmiast wyjść! (...) dla pani syna nie ma miejsca ani w naszej organizacji, ani w Niemczech, które budujemy. Heil Hitler!

Mnie ten dialog elektryzuje. Unaocznia cały absurd i dramatyzm nazistowskich Niemiec.

Hans-Jürgen Massaquoi urodził się w Niemczech. Dorastał - jak miliony - w państwie Adolfa Hitlera. Od większości odróżniał go... kolor skóry.
Ten syn niemieckiej pielęgniarki i liberyjskiego studenta prawa, a zarazem wnuk dawnego króla afrykańskiego ludu swoje wspomnienia zawarł w książce "Neger, Neger...".

Widzimy jak z jednej strony w chłopcu kształtuje się niemiecki patriotyzm, a z drugiej jak odkrywa, że uwielbiane przez niego państwowe władze go wykluczają.

"Neger, Neger..." nie tylko przybliża prawdziwą, ale wydającą się nierealną, a na pewno paradoksalną sytuację młodego człowieka, ale też daje doskonały ogląd niemieckiego społeczeństwa tamtych czasów i hitlerowskiej propagandy. Ale czy tylko w nazistowskich Niemczech Hans-Jürgen doświadczył wykluczeń?

Czytaj również