Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Koronawirus zrujnował lokalną komunikację

13.06.2020 13:00 | 25 komentarzy | 5 786 odsłon | Michał Koryczan

Większość wiosek i osiedli w powiecie chrzanowskim jest w niedziele odcięta od świata. 14 czerwca na trasę wyjadą ponownie autobusy tylko 2 spośród 24 linii ZKKM w Chrzanowie.

25
Koronawirus zrujnował lokalną komunikację
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ludzie się burzą, a zarząd ZKKM w Chrzanowie zdecydował tylko o częściowym wznowieniu regularnych kursów w niedziele i święta. Specjalne rozkłady jazdy dotyczą tylko dwóch linii (9 oraz 15) spośród 24 organizowanych przez ZKKM. Zaczną obowiązywać od 14 czerwca.

Co z mieszkańcami wiosek i osiedli, przez które nie przejeżdża ani "dziewiątka", ani "piętnastka"?

- Na więcej nie możemy sobie pozwolić. Dopiero na początku lipca zdecydujemy, czy odmrażamy też inne linie autobusowe i w jakim zakresie. W niedziele jeździ mało pasażerów. Nie ma dużych wpływów ze sprzedaży biletów, a koszty trzeba ponosić. Sytuacja zrobiła się bardzo trudna nie tylko dla budżetu ZKKM, ale przede wszystkim dla budżetów gmin, które nie mogą przeznaczyć dodatkowych pieniędzy do organizowania transportu zbiorowego - mówi Marek Dyszy, przewodniczący zarządu ZKKM.

Warto zauważyć, że autobusy MPK Kraków oraz PKM Jaworzno cały czas kursują w niedziele.

- Nie zamierzamy rezygnować z wykonywania przewozów w dni wolne od pracy. Na bieżąco śledzimy napełnienia autobusów. Kursy, które cieszą się znikomym zainteresowaniem pasażerów będą analizowane pod kątem możliwości zawieszenia. Dotyczy to oczywiście również dni wolnych, jeśli w te dni takie kursy by się pojawiły - informuje Maciej Zaremba, rzecznik prasowy PKM Jaworzno.

W Olkuszu z kolei niedzielne połączenia zostały zawieszone do odwołania prawie dwa miesiące temu. Tadeusz Chwast, przewodniczący zarządu ZKGKM w Olkuszu informuje, że są przymiarki, aby wznowić niedzielne kursy, ale konkretnego terminu nie podaje.

- Niedzielna komunikacja zawsze była najdroższa. Ktoś może nam kazać kursować niezależnie od wpływów z biletów. Bardzo proszę. Tylko ja muszę mieć na to pieniądze. Ktoś musiałby zrekompensować stratę. Gdyby wprowadzony został stan klęski żywiołowej, to moglibyśmy dochodzić roszczeń od państwa. Tak się jednak nie stało. Zdaję sobie sprawę, że są naciski społeczne, ale pieniądze muszą być wydawane racjonalnie - mówi Tadeusz Chwast.