Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

To propozycja dla kobiet

01.05.2020 18:00 | 3 komentarze | 4 358 odsłony | Tadeusz Jachnicki

Co czyta, co poleca do przeczytania? Z Olgą Nowicką z Biblioteki Publicznej w Chrzanowie rozmawia Tadeusz Jachnicki.

3
To propozycja dla kobiet
Olga Nowicka. Fot. Eliza Jarguz-Banasik
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Czy w czasie epidemii, izolacji domowej czyta pani zawodowo czy dla przyjemności?
- Tą swoją aktywność czytelniczą muszę podzielić, pewnie jak wielu z nas. Niby mam więcej czasu, ale tak naprawdę różnie z tym bywa. Jedno jest pewne, czy to czas pandemii czy nie, poruszam się w dwóch obszarach - zawodowym i prywatnym.

No to zacznijmy od książek traktowanych zawodowo.
- Przez wiele lat czytałam cztery książki miesięcznie pod tym kątem, bo prowadziłam cztery kluby książki: dla dorosłych, młodzieży, dzieci i filozofię. Teraz zawodowo czytam dwie książki w miesiącu. Do tego oczywiście dochodzą artykuły, recenzje... Ale przecież wiele osób dokształca się cały czas.

A co prywatnie czyta Olga Nowicka?
- Wielu mówi, że czyta kryminały, inni, że biografie. Ja nie mogę powiedzieć, że mam ulubiony gatunek literacki. Czytam różne rzeczy, a w jakiś sposób ukierunkowują mnie nagrody literackie. Np. Nagroda Literacka Nike 2019 roku dla Mariusza Szczygła za Nie ma. Dobrze się złożyło, bo go uwielbiam, za styl, za język... Nagroda ta sprawiła, że sięgnęłam po jego rzeczy, których jeszcze nie miała okazji czytać, ale po samo Nie ma jeszcze nie nie udało mi się sięgnąć. Cierpliwie czekam w kolejce w wypożyczalni głównej chrzanowskiej biblioteki, bo kolejka jest spora. I choć jeszcze nie czytałam, to myślę, że w ciemno mogę polecić, bo wszystko co Szczygła, jest po prostu dobre.

Kolejna nagroda, którą się pani kierowała to zapewne literacki Nobel dla Olgi Tokarczuk.
- Tak, nagroda przyznana w 2019 za rok 2018. Olgę Tokarczuk naturalnie znałam wcześniej i mogę ją gorąco polecić wszystkim. Oczywiście nie jest to literatura łatwa, którą się czyta od tak. Zdecydowanie zmusza do myślenia. Nobel był dla mnie okazją, by wrócić do jej wcześniejszych książek, bo na Księgi Jakubowe znowu czekam w kolejce, czyli szewc bez butów chodzi.

Tylko nie przestraszmy nikogo, bo język Olgi Tokarczuk jest bardzo lekki.
- Tak, język zdecydowanie, ale nad treścią trzeba pomyśleć. Jej książki są wielowarstwowe. Zapewne nie każdy wyczuje wszelkie niuanse, ale warto próbować i odkrywać.
W 2019 roku nagrodę Nobla dostał także Peter Handke. Była to okazja sięgnąć i po jego literaturę. Była dla mnie odkryciem, bo nie znałam kompletnie tego pisarza. Przeczytałam jedną książkę, właściwie książeczkę. To niezwykle trudna literatura i na pewno nie dla mnie. Zupełnie nie trafiłam. Nawet w tym czasie, gdy czytałam, miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z literaturoznawcą Rafałem Grzenią, specjalistą od literatury austriackiej. Nie pomogło. Nie mogę się przekonać do ubiegłorocznego noblisty. Innych jednak zachęcam, aby się sami przekonali. Może akurat.

Gdyby pani miała wymienić jakąś pozycję, którą mogłaby od razu i bez zastanawiania, każdemu polecić.
- To trylogia, która wpadła mi w ręce kilka lat temu. Autorką jest gdyńska psychoterapeutka pisząca pod pseudonimem Sonia Raduńska. Pierwsza część to Białe zeszyty, później Kartki z białego zeszytu oraz Solo. To książki, które czytam dla wielkiej osobistej przyjemności, do których wracam co jakiś czas, np. gdy mam chandrę. Na początku pierwszego tomu jest informacja "Nie zasiadaj do czytania tej książki bez ołówka". Ja naprawdę na każdej stronicy trylogii mam jakieś fragmenty pozaznaczane. To lektura przede wszystkim dla dojrzałych kobiet.
Zresztą całą trylogię podaruję kiedyś mojej córce, dzisiaj nastoletniej. Oczywiście lektura będzie musiała na nią poczekać, ale zapewne nadejdzie czas, że się spotkają.