Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

W meczu na wodzie piłkarze z Żarek przeszli do historii (ZDJĘCIA)

05.10.2019 14:00 | 0 komentarzy | 1 997 odsłona | Michał Koryczan

Trzy lata temu trzecioligowy wówczas MKS Trzebinia-Siersza przegrał sensacyjnie z występującym o dwie klasy rozgrywkowe niżej LKS Żarki, w finale Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów.

0
W meczu na wodzie piłkarze z Żarek przeszli do historii (ZDJĘCIA)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Spotkanie rozegrane 5 października 2016 roku przeszło do historii klubu sportowego z Żarek, który po raz pierwszy odniósł końcowe zwycięstwo w zmaganiach Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Chrzanów.

Zespół z Żarek, prowadzony przez Roberta Saternusa sprawił sensację. To rywal był zdecydowanym faworytem finałowego meczu.

Trzecioligowy wówczas MKS Trzebinia-Siersza, absolutny dominator tych rozgrywek liczył na czwarte z rzędu pucharowe zwycięstwo.

W pojedynku toczonym w strugach deszczu, na nasiąkniętej wodą murawie, to gospodarze czuli się jak... ryby w wodzie. Wygrali 4-2. W spotkaniu tym z bardzo dobrej strony pokazał się m.in. Jakub Horawa, dziś broniący barw klubu z Trzebini.

- Trener powiedział w szatni, że na dziesięć meczów z Trzebinią, możemy dziewięć przegrać i tylko jeden zwyciężyć. I tak właśnie zdarzył się dzisiaj. Wychodziło nam wszystko. Po strzeleniu pierwszego gola pomyślałem: kurczę, może faktycznie uda się sprawić niespodziankę. Fajnie, że się udało. Jesteśmy szczęśliwi. Szczególnie, że w zespole wszyscy zawodnicy są z Żarek - powiedział po meczu Dawid Pędziałek, bramkarz LKS Żarki.

- Ostatnio gra naszych bramkarzy to kuriozum. Widzę, że mamy problem, którego wcześniej nie było. Trzeba z chłopakami mądrze porozmawiać. Kandydaci do gry w trzeciej lidze dzisiaj nie pokazali, że warto na nich postawić w najbliższym czasie. Trzeba się szybko otrząsnąć i w niedzielę zagrać z Wierną poważnie w piłkę - podsumował Robert Moskal, trener MKS.
Za wygraną Żarki otrzymały z PPN Chrzanów 600 zł. Na konto MKS trafiło z kolei 400 zł. Oba kluby dostały ponadto po dziesięć piłek.

LKS Żarki - MKS Trzebinia-Siersza 4-2 (2-0)

1-0 Patryk Kosowski (30), 2-0 Bartłomiej Kurzak (43), 2-1 Radosław Górka (57), 3-1 Robert Jesionowski (76), 4-1 Robert Jesionowski (87), 4-2 Kamil Włodyka (90)

Żarki: Pędziałek - K. Szafran, Saternus (83. Mrózek), R. Jesionowski, Kosowski (65. Paluch), J. Horawa, P. Nędza (89. Gucik), Przebinda, K. Jesionowski, Sz. Knapik (60. Rubacha), Kurzak

Trzebinia: K. Pająk - Martyniak (46. Mizia), Ołownia, Górka, Jagła, Domurat, Małodobry (46. Gawęcki), Majcherczyk, Sz. Kurek (46. Włodyka), Kaiser (46. Kowalik), J. Pająk

Sędziowie: Dawid Malczyk, Łukasz Łabuzek, Sebastian Celarek (Kolegium Sędziów Chrzanów)