Nie masz konta? Zarejestruj się

Bądź zdrów

Z dzieckiem nic na siłę

20.03.2019 12:00 | 0 komentarzy | 699 odsłon | red

Kiedy niemowlak, opierając się na potylicy, wygina się, jest niespokojny, ma problem z pobieraniem pokarmu, a noszony na rękach mocno się pręży - to sygnały, które powinny zwrócić uwagę rodzica. Mgr fizjoterapii Sylwia Janik z Centrum Rehabilitacji dla Dzieci i Dorosłych Vmed w Chrzanowie, radzi, na co zwracać uwagę i jakich błędów unikać, by dziecko rozwijało się harmonijnie.

0
Z dzieckiem nic na siłę
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rodziców powinno zaniepokoić również to, że maluch słabo albo w ogóle na nas nie reaguje, nie skupia wzroku na twarzy mamy, nie uśmiecha się po 6-7 tygodniu. Prawidłowo rozwijające się dziecko nie krzyczy, nie płacze bez powodu, jest w miarę przewidywalne w swoich zachowaniach.

W okresie 2,5 do 3. miesiąca należy zwrócić uwagę, czy dziecko układa się symetrycznie leżąc na plecach. Często rodzice obserwują boczne wygięcie tułowia w tzw. literkę „C" oraz zgłaszają, że maluch obraca głowę przeważnie w jedną stronę, a w dodatku nie toleruje pozycji na brzuchu. Przechylając się w jedną stronę, mocno odgina głowę do tyłu. To sygnały świadczące o tym, że rozwój psychoruchowy może być zaburzony.
Generalnie zachęcam rodziców, by w sytuacjach, które budzą wątpliwości w sferze zachowań dziecka, od razu zgłaszali się do specjalisty, który jest w stanie wcześnie wychwycić nieprawidłowości i w razie potrzeby podejmie rehabilitację.

Czasami rodzice widząc, że dziecko ma trudność w poruszaniu się - starają się wspierać je w samodzielnym funkcjonowaniu najlepiej jak potrafią. Dziecko ciągle jest na rękach, abo gdy już rodzic opada z sił to stosuje "fotelik bujany". Później rodzice twierdzą, że dziecko chce siedzieć, więc je sadzają, a potem uczą chodzenia, a tego nie należy robić. To strata cennego czasu. Dziecko ma zakodowany genetycznie wzorzec rozwoju, a jeśli jest on zakłócony, to rodzic nie odwróci tego procesu bez wsparcia fizjoterapeutycznego.

Gdy dziecko samo zaczyna się wspinać, wcześniej raczkując, staje np. przy meblach i stawia pierwsze kroki bokiem, jest to tzw. chód boczny. Samo łapie równowagę, uczy się przenosić ciężar ciała, wzmacniając mięśnie poprzeczne stopy. Dopiero następne w kolejności jest chodzenie do przodu.
Przestrzegam też przed prowadzeniem dziecka za ręce i uczeniem go chodzenia na siłę.
Dzieciom niechodzącym, czyli takim, które raczkują, wstają przy meblach, względnie stawiają pierwsze kroki do przodu, ale samodzielnie nie chodzą, nie zakładamy butów z twardą podeszwą. Buty w tym okresie pełnią funkcję ochronną lub ozdobną, ale nie służą do chodzenia.