Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Piłkarze Gromca żałowali straconej szansy

18.11.2018 17:15 | 1 komentarz | 1 894 odsłona | Marek Oratowski

Na boisku w Jaworznie w niedzielę gracze Gromca w pucharowym meczu finałowym na szczeblu PPN Chrzanów pierwsi strzelili gola, ale oddali potem inicjatywę rywalom.

1
Piłkarze Gromca żałowali straconej szansy
W półfinale Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów zawodnicy Gromca po serii karnych pokonali Żarki. W finale nie sprostali Victorii
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

Finał Pucharu Polski na szczeblu PPN Chrzanów

Stowarzyszenie Victoria 1918 Jaworzno - Nadwiślanin Gromiec 3-2 (1-1)
0-1 Kamil Chylaszek (10), 1-1 Mariusz Suwaj (16, karny), 2-1 Arkadiusz Żurawik (46), 3-1 Mateusz Maziarz (54), 3-2 Bartosz Palka (80)
Victoria: Jończyk - Bujakiewicz, Gembala, Żuraw, Lipiec, Goryczka (78. Mastalerz), Suwaj, Musiał (P. Żurawik), A. Żurawik (76. Janik), Sierczyński, Musiał
Gromiec: Księżarczyk - Zmarzły, Wadas, Zajas, Stefański, Nędza, Chylaszek (65. Mąsior), Bogacz (75. Boratyński), Wierzbic (80. Nowicki), Szlęzak, Niedzielski (55. Palka)

Goście mieli udany początek. Po prostopadłym podaniu Chylaszek w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza strzałem w długi róg. Niedługo potem jednak gospodarze wyrównali z karnego, podyktowanego za faul Wadasa. W pierwszej połowie goście też domagali się jedenastki po wejściu na Niedzielskim, ale gwizdek arbitra milczał. W sytuacji sam na sam strzał Chylaszka wybronił zaś Jończyk.

Mocne otwarcie drugiej połowy mieli za to miejscowi. Żurawik po dokładnym podaniu dołożył nogę i Victoria wyszła na prowadzenie. Gospodarze podwyższyli, gdy nie pilnowany Maziarz pokonał Księżarczyka. Goście podjęli jeszcze walkę. Nędza dograł do Palki, a ten w zamieszaniu podbramkowym uderzył mocno ze szpica i piłka zatrzepotała w siatce. Goście mieli jeszcze jedną okazję, ale mimo kilku dobitek piłka nie wpadła do bramki. Tym samym pucharową przygodę przedłużyli sobie gospodarze, świętujący 100-lecie powstania klubu.
Oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę w szeregach Gromca w doliczonym już czasie gry zobaczył Artur Szlęzak.