Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Chrzanowscy szczypiorniści rozbili rywala w meczu na szczycie

23.10.2016 14:23 | 0 komentarzy | 3 453 odsłony | Michał Koryczan, Marek Oratowski
Ostatnia aktualizacja: 23.10.2016 18:33

Piłkarze ręczni PMOS Chrzanów pokonali MOSiR Bochnia i zostali samodzielnym liderem Małopolskiej Ligi Juniorów. W piłkarskich derbach gminy Libiąż Górnik podzielił się punktami z Żarkami.

0
Chrzanowscy szczypiorniści rozbili rywala w meczu na szczycie
Przez defensywę Bochni przedziera się gracz PMOS Kacper Węgrzyn (numer 88)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA RĘCZNA

Małopolska Liga Juniorów

PMOS Chrzanów - MOSiR Bochnia 40-26 (17-10)

Chrzanów: Małodobry, Siuda - Bloch (4), P. Solarski (2), Bogacz (5), Cwener (4), Kapcia (2), Krasucki (3), Sokołowski (14), Szczepaniak (2), Węgrzyn (4)

Bochnia: Łącki, Stopczyński (11), Choma (2), Czubala (1), Dobrzański (7), Drabik (1), Drzazga, Fasoga (2), Goliński (2), Jakubowski, Kram (1), Lipina, Mucha, Trojanowski, Wasnikowski

Wydawało się, że w chrzanowskiej hali sportowej dojdzie do bardzo zaciętego pojedynku. W końcu lider podejmował wicelidera (obie drużyny zgromadziły przed tym meczem po dziewięć punktów, ale Chrzanów legitymował się lepszym bilansem bramkowym)
Gospodarze bardzo szybko wybili przyjezdnym z głowy nadzieję na korzystny wynik. Prowadzili od początku do końca. Już w pierwszej połowie ich przewaga w pewnym momencie wynosiła dziewięć bramek. Na przerwę schodzili przy wyniku 17-10.
Nieco nerwowo zrobiło się na początku drugiej odsłony. Gospodarze zmarnowali kilka sytuacji rzutowych, poprawiając statystyki bramkarzowi gości. Wykorzystali to rywale niwelując część strat.
Czas, który wziął trener PMOS Grzegorz Solarski przyniósł natychmiastowy efekt. Nie minął kwadrans drugiej połowy, a chrzanowianie wygrywali już różnicą jedenastu trafień. W ostatnich 15 minutach spotkania miejscowi jeszcze powiększyli przewagę i po końcowej syrenie mogli się cieszyć z piątego zwycięstwa w sezonie. Duża w tym zasługa Kacpra Sokołowskiego, najskuteczniejszego gracza gospodarzy. W całym spotkaniu zdobył czternaście goli.
- Szczerze mówiąc myślałem, że będzie walka przez całe 60 minut. Na podstawie wyników zespół z Bochni wydawał się bardzo groźny. Moja drużyna zagrała bardzo dobrze pierwsze minuty. Odskoczyli rywalom, co było bardzo ważne w kontekście całego meczu. Nie pozwolili przeciwnikom zbliżyć się na taką różnicę bramek, by ci mogli jeszcze pomyśleć o zwycięstwie - mówi Grzegorz Solarski, szkoleniowiec PMOS.

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Oświęcim

Górnik Libiąż - LKS Żarki 1-1 (1-1)
1-0 Łukasz Lewarczyk (26), 1-1 Bartłomiej Kurzak (34)

Libiąż: Smok - Patyk, Kułaga, Wojtaczka, Szczurek, Lewarczyk, Lickiewicz, Bogacz (46. Policht), Wilczak, Cyganek, Pawlak (46. Żegleń)

Żarki: Pędziałek - Szafran, K. Jesionowski, R. Jesionowski, Adamczyk, Horawa, Gucik (74. Knapik), Nędza, Przebinda (63. Hejnowski), Kosowski (46, Cygan), Kurzak

Słoneczna pogoda przyciągnęła na stadion w Libiążu wielu kibiców. Głośniejsi byli fani Żarek. Goście przez cały mecz mieli dużą przewagę. Jednak nie zdołali jej udokumentować golem na wagę wygranej. Na dodatek gospodarze w 26. minucie przeprowadzili szybki atak. Łukasz Lewarczyk zdecydował sę na strzał z dystansu, a piłka wpadła w "okienko". Goście szybko wyrównali. Z lewej strony w pole karne dograł Patryk Nędza, a nie pilnowany Bartłomiej Kurzak trafił do siatki w siedmiu metrów. Już do końca spotkania raz za razem sunęły falowe ataki przyjezdnych. W krótki róg strzelał Bartłomiej Kurzak, ale chybił. Z wolnego pod poprzeczkę przymierzył kapitan Żarek Robert Jesionowski, jednak Krzysztof Smok popisał się efektowną paradą. W końcówce bramkarz gospodarzy sfaulował szarżującego Jakuba Horawę. Kibice Żarek domagali się dla niego czerwonej kartki. Dostał żóltą. Gospodarze i tak kończyli jednak w dziesiątkę, bo w 86. minucie Kacper Szczurek zobaczył drugie "żółtko". Arbiter pokazał w cały meczu aż dziesięć kartek.
- Przyjechaliśmy po trzy punkty. Straciliśmy dwa. Rywalom wyszedł strzał życia. My mieliśmy cały mecz przewagę, ale zabrakło decydującego gola - skomentował trener gości Robert Saternus.
- Wszyscy zawodnicy obu drużyn się znają, więc mecz był dla nich prestiżowy. Znów straciliśmy głupiego gola, jednak goście na niego zasłużyli. Na szczęście obroniliśmy ten remis - podsumował Bogdan Przygodzki, trener Górnika.

LKS Jawiszowice - UKS KS Chełmek 0-0

Klasa A - Chrzanów

Promyk Bolęcin - Błyskawica Myślachowice 2-2
Victoria 1918 Jaworzno - MKS Fablok Chrzanów 6-1
Ciężkowianka Jaworzno - Wisła Jankowice 0-4

Klasa B - Chrzanów

Wisełka Rozkochów - Lew Olszyny 2-2

Korona Mętków - LKS Żarki II 2-4