Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

SPORTOWY WTOREK. Zespół Andrzeja Niedzielana i Arkadiusza Radomskiego rozgromił Trzebinię

29.03.2016 17:40 | 0 komentarzy | 4 290 odsłony | Michał Koryczan

Grający w lidze wojewódzkiej juniorzy starsi trzebińskiego MKS zremisowali z Dunajcem Nowy Sącz. Ich młodsi koledzy przegrali wysoko z drużyną z Zielonek, prowadzoną przez byłych reprezentantów Polski.

0
SPORTOWY WTOREK. Zespół Andrzeja Niedzielana i Arkadiusza Radomskiego rozgromił Trzebinię
Arkadiusz Radomski i Andrzej Niedzielan z pewnością miło zapamiętają wizytę w Trzebini
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

Małopolska liga juniorów starszych

MKS Trzebinia-Siersza - Dunajec Nowy Sącz 1-1 (1-1)
1-0 Michał Cząstka (2), 1-1 Karol Smaga (11)

MKS: Dziadzio - Bisaga (46. Kaiser), Martyniak, Lasik, Borkowski, Kuchta, Tajs, Wallentin, Cząstka, Rzepa, Nowak
Dunajec: Chudy - Woźniak, Perla, Siwiec, Jasiński, Latka, Jodłowski, Kulig, Prusak, Obrzut, Smaga

Po dwóch przegranych spotkaniach rundy wiosennej, podopieczni Kacpra Ślusarka wreszcie nie schodzili z boiska w roli pokonanych.
W pierwszej połowie obie drużyny nie potrafiły sobie stworzyć klarownych okazji strzeleckich. Bramki padły po stałych fragmentach gry.
Już w 2. minucie Michał Cząstka trafił bezpośrednio z rzutu wolnego i było 1-0. Radość miejscowych z prowadzenia trwała niespełna dziesięć minut.
Damiana Dziadzio pokonał Karol Smaga, który wykorzystał zgranie piłki po centrze z rzutu wolnego.
Po zmianie stron lepsze sytuacje mieli gospodarze. Jakub Wallentin uderzył zza szesnastki w słupek. Po uderzeniu Szymona Nowaka i Kamila Tajsa zawodnicy z Nowego Sącza wybijali futbolówkę praktycznie z linii bramkowej.
W samej końcówce szalę zwycięstwa na swoją stronę mogli przechylić przyjezdni. Nie wykorzystali jednak rzutu wolnego z siedemnastu metrów.

Małopolska liga juniorów młodszych

MKS Trzebinia-Siersza - AP Profi Zielonki 0-6 (0-1)
0-1 Grzegorz Jarosz - samobójcza (25), 0-2 Patryk Górski (53), 0-3 Kacper Jodłowski (63), 0-4 Patryk Górski (67), 0-5 Patryk Rząsa (69), 0-6 Kacper Jodłowski (75)

MKS: Dziadzio - K. Byrczek, Głowacz (54. S. Burdalski), Celiński, Skrzypek, Surowiec (50. Gurgul), Wierzbic, Chmielowski, Jarosz (68. Zając), Jabłoński, Łubik
Zielonki: Niemczycki - Zychowicz (41. Sudoł), Szela (41. Kowalczyk), Klimek, Przywara, Wosik (50. Rząsa), Jodłowski, Kieliś, Kubuśka (41. Sulik), Jakacki, Górski

Zespół gości, prowadzony przez byłych reprezentantów Polski Andrzeja Niedzielana i Arkadiusza Radomskiego, potwierdzili bardzo dobrą formę w tegorocznych meczach, odnosząc trzecie zwycięstwo tej wiosny.
Trzebinianie zanotowali natomiast trzecią porażkę i na pierwsze punkty w lidze muszą poczekać co najmniej do niedzielnej konfrontacji z Sandecją Nowy Sącz.
W pierwszych fragmentach spotkania MKS mógł wyjść na prowadzenie, ale zimnej krwi zabrakło Adrianowi Jabłońskiemu.
Do siatki w 25. minucie trafił za to Grzegorz Jarosz. Problem w tym, że futbolówkę skierował do własnej bramki.
Przed przerwą goście nie potrafili, bez pomocy rywali, zdobyć gola, choć klarowne sytuacje mieli Patryk Górski i Patryk Kieliś.
Zaraz po zmianie stron bliski wyrównania był Karol Łubik. Po jego strzale z rzutu wolnego piłka przeszła tuż obok słupka.
Kolejne minuty to już absolutna dominacja drużyny z Zielonek, udokumentowana zdobyciem pięciu goli. Ostatnią bramkę, przy wyraźnej pomocy mocno wiejącego wiatru, Kacper Jodłowski strzelił bezpośrednio z rzutu rożnego.
- Próbujemy chłopaków czegoś nauczyć, przekazać im swoją myśl szkoleniową i coś powoli zaczyna się dziać. Z boku może wyglądało, że nasza gra była dzisiaj niezła, ale nieskromnie powiem, że jesteśmy średnio zadowoleni - mówi Andrzej Niedzielan, były napastnik reprezentacji Polski oraz takich klubów jak m.in. Górnik Zabrze, Wisła Kraków, Ruchu Chorzów, Cracovii, Korony Kielce i holenderskiego NEC Nijmegen.
Szkoleniowiec miał sporo uwag do swoich podopiecznych, że tak często dawali się łapać gospodarzom na spalone.
- Wygrana cieszy, ale ważne, żeby chłopcy wyciągali wnioski z każdego meczu. Szczególnie w pierwszej połowie brakowało doświadczenia, ogrania i boiskowej inteligencji. Trzeba wiedzieć, w którym momencie wykorzystać swoje atuty. Trzebinia stała na połowie, więc każda prostopadła piłka powinna się kończyć sytuacją sam na sam. Szacunek należy się przeciwnikom, bo mało jest zespołów, które grają tak otwarcie. Za to należy pochwalić Trzebinię, bo nie zamurowali bramki, jak większość naszych rywali. To też pokazało, że mamy duże braki - mówi Andrzej Niedzielan.