Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

SPORTOWA SOBOTA. Kapitan Górnika Libiąż Artur Szlęzak: nasz mecz w Trzebini to była żenada

15.08.2015 14:27 | 0 komentarzy | 5 167 odsłon | Marek Oratowski, Adam Banach

Trzebinianie wyciągnęli wnioski z niedawnego sparingu z Libiążem. W sobotę byli zabójczo skuteczni i w obecności dwustu kibiców wygrali derby z Górnikiem aż 6-0. Cztery gole zdobył Paweł Piskorz. Baniaminek z Żarek ograł Osiek na inaugurację "okręgówki".

0
SPORTOWA SOBOTA. Kapitan Górnika Libiąż Artur Szlęzak: nasz mecz w Trzebini to była żenada
Przy piłce Maciej Domurat (MKS Trzebinia-Siersza)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

IV liga

MKS Trzebinia-Siersza - Górnik Libiąż 6-0 (4-0)

1-0 Paweł Piskorz (21), 2-0 Paweł Piskorz (28), 3-0 Michał Kowalik (44), 4-0 Paweł Piskorz (45), 5-0 Michał Majcherczyk (57), 6-0 Paweł Piskorz (61)

MKS: Wróbel - Sieczko, Sawczuk, Kalinowski, Jagła, Domurat (74. Fraś), Małodobry (72. Dudek), Ołownia, Kowalik (64. Pająk), Majcherczyk, Piskorz (67. Kaiser)

Górnik: Smok - Wcisło, Madej, Ambroziak, Domagała (46. Wilczak), Wójcik (80. Nędza), Kułaga, Szlęzak, Jamróz, Gucik (72. Patyk), Pawlak (46. Witoń)

Choć żar lał się z nieba, obie jedenastki o godzinie 11 przystąpiły do meczu. Przez dwadzieścia minut spotkanie było dość wyrównane. Po dośrodkowaniach kilka razy zakotłowało się pod bramką Libiąża, ale efektem tych akcji były tylko kornery. Dla odmiany libiążanie postraszyli gospodarzy po rzucie wolnym (minimalnie przestrzelonym przez Artura Szlęzaka) oraz dośrodkowaniu Patryka Wójcika, po którym dwóch Górników minęło się z piłką. W 21. minucie na swoim postawił MKS. A konkretnie Paweł Piskorz, który zbiegł w lewą stronę pola karnego i mimo asysty Mateusza Madeja i Damiana Kułagi trafił do siatki. Worek z bramkami na dobre się wtedy otworzył. Już siedem minut później po dograniu ze skrzydła Macieja Domurata i przegraniu piłki przez Krzysztofa Sieczkę ponownie Piszkorz zamknął akcję na długim rogu. W samej końcówce miejscowi dołożyli jeszcze dwa trafienia za sprawą Michała Kowalika (sfinalizował szybką kontrę strzałem na pełnej szybkości z pięciu metrów) oraz ponownie Pawła Piskorza, który uderzając z dystansu zmieścił piłkę tuż przy słupku.

- To są jakieś żarty! - skomentował wybijający piłkę z bramki po stracie czwartego gola zawodnik Libiąża Mateusz Madej. Chwilę wcześniej dostał żółty kartonik za przeklinanie. Kilka minut po wznowieniu gry sam chciał wymierzyć sprawiedliwość rywalowi, który go sfaulował. Za to zobaczył drugą żółtą i - w konsekwencji - czerwoną kartkę. Tym samym plan taktyczny gości całkiem legł w gruzach. A gospodarze nie zwalniali tempa. W 57. minucie po rozegraniu rzutu wolnego z linii szesnastki precyzyjnym uderzeniem na 5-0 podwyższył Michał Majcherczyk. Po godzinie gry swojego czwartego gola strzałem głową z bliska zdobył Paweł Piskorz. Pogrom gości stał się faktem. Ci mieli jeszcze tuż przed końcem okazję do strzelenia honorowego gola, ale po kontrze w sytuacji sam na sam zmiennik Dariusz Wilczak posłał piłkę lobem, ale ta minęła słupek.

- To, co pokazaliśmy w Trzebini, można określić jednym słowem: żenada. Mieliśmy zagrać agresywnie, a Trzebinia robiła z piłką, co chciała i zasłużenie wygrała - zauważył kapitan libiążan Artur Szlęzak.

- Wyciągnęliśmy wnioski ze sparingu z Libiążem i wreszcie zagraliśmy skutecznie - cieszył się Robert Moskal, szkoleniowiec Trzebini.

 

Klasa okręgowa - Wadowice

LKS Żarki - Brzezina Osiek 2-0 (1-0)

1-0 Bartosz Cygan (32), 2-0 samob. (63)

Żarki: Łukasz Nędza I - Szafran, Saternus (67. K. Horawa), R. Jesionowski, Hejnowski, Adamczyk, K. Jesionowski, Cygan (85. Knapik), Piegzik, Kurzak (80. Mrózek), Lelito (57. Kosowski)

Osiek: Kulczyk - Szczepaniak, M. Gross, Majcherczyk (55. Hajda), Buczuk, Czerny, Rogala, Kulas, Dubiel, Jaromin, Płońka (60. R. Gross)

"Goście lepie operowali piłką, ale tylko do szesnastki. Potem nie wiedzieli, co z nią zrobić" - ten komentarz jednego z kibiców Żarek oddaje przebieg sobotniego spotkania. Beniaminek zasłużenie zdobył trzy punkty. Miał więcej sytuacji i był bardziej zdeterminowany. Zanim jednak zawodnicy zaczęli grę, prezes PPN Chrzanów Józef Cichoń wręczył puchar kapitanowi Żarek Robetowi Jesionowskiemu za wygranie A-klasy i awans.

Po kwadransie gry w sytuacji sam na sam po ładnym przyjęciu piłki znalazł się Łukasz Piegzik, ale uderzył obok słupka. Za to w 32. minucie gospodarze mogli się już cieszyć, gdy 18-letni młodzieżowiec Bartosz Cygan wykorzystał centrę właśnie od Piegzika i stojąc przy dalszym słupku trafił do siatki w długi róg. Zaraz po zmianie stron energiczniej do przodu ruszyli goście. Oddali kilka strzałów z dystansu i mieli kilka groźnych wrzutek, jednak nie potrafili sforsować obrony Żarek. Potem gra się znów wyrównała. W 63. minucie po wrzutce Łukasza Adamczyka w pole karne jeden z gości zmylił swojego bramkarza, zaliczając "swojaka". Przyjezdni protestowali twierdząc, że przy tej sytuacji bramkarz Osieka był faulowany. Arbiter wskazał jednak na środek boiska. Gospodarze dowieźli wygraną do końca i zebrali brawa od grupy prawie trzystu kibiców.

- O naszym sukcesie zadecydowało zagęszczenie środka pola i konsekwentna gra w obronie - skomentował Robert Saternus, grający trener gospodarzy.

Zagórzanka Zagórze - Sokół Przytkowice 0-1

Nadwiślanin Gromiec - Soła Oświęcim II 0-4 (0-2)

0-1 Kamil Wójcik (10), 0-2 Dawid Skiernik (32), 0-3 Dawid Skiernik (73), 0-4 Sebastian Balus (88)

Nadwiślanin: Księżarczyk - Wiśniowski (46. Ścierski), Zajas, Zmarzły, Zejma, Waligóra (75. Rundzia), Lickiewicz (65. Pactwa), D. Adamczyk, K. Adamczyk, Głogowski (70. Kaczmarczyk), Palka

Soła II: Kobylański - Balus, Kasolik, Bochenek, Gąsiorek, Zarzycki, Wójcik (73. A. Ząbek), Długajczyk (46. Scąber), Wykręt (70. Brańka), Głos (46. Czapla), Skiernik

Dominik Nędza z Gromca - to nazwisko w Klasie Okręgowej można kojarzyć na dwa sposoby. Jeden to młodzieżowiec Nadwiślanina. Drugi sędzia KS Chrzanów (grający przed laty w juniorach miejscowej drużyny). Pech chciał, że przez niedopatrzenie do rozgrywek na sezon 2015/16 zgłoszono w Gromcu...sędziego. Co ciekawe przeciwko Sole nie mógł zagrać także Bartłomiej Szyjka, bowiem na liście zgłoszeń sędziowie znaleźli ... Bartłomieja Szyjkę, ale kilka lat starszego, który przed laty strzegł bramki m.in. Nadwiślanina czy Janiny.

- Bez dwóch młodzieżowców można powiedzieć, że graliśmy w dziewięciu. Trener nie miał pola manewru jeśli chodzi o zmiany - ocenił działacz Nadwiślanina Jerzy Pactwa.

Nie wiadomo, jak brak Nędzy i Szyjki przełożył się na formę zespołu, ale to w starciu z rezerwami Soły była bardzo przeciętna. Miejscowi trochę z gry mieli na początku spotkania i mogli prowadzić w 9. minucie, ale po strzale Dawida Adamczyka instynktownie interweniował Kobylański. Skoro bramki nie zdobył Gromiec, po chwili uczyniła to Soła. Przytomnością umysłu popisał się Kamil Wójcik, który zauważył, że Księżarczyk stoi kilka metrów przed linią bramkową i technicznym strzałem z lewej strony boiska włożył mu piłkę "za kołnierz".

Bramkarz Gromca mógł także lepiej zachować się w 32. minucie. Po przebitce w środku boiska nie wyszedł jednak do prostopadłej piłki z czego skorzystał Skiernik i lekkim uderzeniem od słupka podwyższył na 0-2. Podobnie jak na początku pierwszej, tak samo i w drugiej połowie Gromiec rozpoczął od przewagi, która ponownie mogła zakończyć się bramką. Tym razem po dośrodkowaniu Lickiewicza z rogu z metra w poprzeczkę główkował Głogowski, a w 58. minucie po sprytnie rozegranym rzucie wolnym strzał Zajasa wybronił Kobylański.

Na tym poczynania ofensywne Gromca się skończyły, co wykorzystali goście. W 73. minucie najwyższy na boisku Czapla dośrodkował w szesnastkę, a tam Księżarczyka uprzedził Skiernik, a na dwie minuty przed końcem spotkania po drugiej asyście Czapli wynik na 0-4 strzałem przy dalszym słupku ustalił Balus.

- Jako drużyna zagraliśmy dobre spotkania. Sam nie jestem zadowolony jednak ze swojej postawy. Grałem tylko połowę, bowiem muszę być do dyspozycji na jutrzejszy mecz w trzeciej lidze. Czekam na swoje szanse w pierwszym zespole. Z Gwarkiem Zabrze awansowaliśmy w minionym sezonie do CLJ, ale przeskok do piłki seniorskiej jest duży - ocenił Arkadiusz Czapla. Zawodnik Soły Oświęcim, który w sezonie zimowym wraz z drużyną Chełmka występował w chrzanowskiej Magic Sport Młodej Lidze Futsalu.

 

Sparing

Fablok Chrzanów - Korona Lgota 1-1 (1-0)

0-1 Jan Bogucki (33), 1-1 Andrzej Nowak (79)

Na boisku w Kościelcu w ostatnim starciu przed inauguracją rozgrywek spotkały się dwa zespoły preferujące zupełnie inny styl gry. Fablok, który wymieniał dużo podań i utrzymywał się przy piłce oraz Korona, która po przyjęciu piłki w defensywie od razu starała się ją wykopać do napastników.

Jak się okazało, żadna z taktyk nie była zwycięska, bowiem mimo przewagi (szczególnie w pierwszej połowie) Fabloku i prowadzeniu tego zespołu po bramce Boguckiego z 33. minuty podopiecznym Artura Oczkowskieog nie udało się dowieźć wygranej do końcowego gwizdka. Także Korona jednak nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść. Dla zespołu, który przygotuje się do rywalizacji w B-klasie remis z wyżej notowanym rywalem jest jednak z pewnością cenny. Bramkę dającą sparingowy „punkt" w 79. minucie zdobył Adnrzej Nowak, który jako grający trener pozwolił sobie na podłączenie do ofensywy i zamknął szybkę kontrę przy dalszym słupku.