Nie masz konta? Zarejestruj się

Ziemia chrzanowska

Kibice klaskali i robili zdjęcia peletonowi Tour de Pologne

05.08.2015 15:24 | 1 komentarz | 6 471 odsłon | Marek Oratowski

Setki kibiców zebrały się w środowe popołudnie przy drogach w gminach Chrzanów i Babice, by obejrzeć kolarzy startujących w Tour de Pologne. Wielu głośno ich dopingowało oraz uwieczniało na fotografiach. Przez ziemię chrzanowską na czele jechało trzech uciekinierów.

1
Kibice klaskali i robili zdjęcia peletonowi Tour de Pologne
Rozpędzony peleton skręca w ulicę Szpitalną w Chrzanowie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zawodnicy wyjechali z Jaworzna, a meta będzie w Nowym Sączu. Około godz. 13.15 zameldowali się w Chrzanowie. Wiele osób czekało tam na nich zwłaszcza w okolicach ronda przy ulicy Oświęcimskiej oraz na ulicach Podwale i Szpitalnej. Już od godziny 12 na gminnym stoisku ustawionym przy skrzyżowaniu na ulicy Podwale kibice przychodzili po gadżety i balony. Można było pomalować twarz, przejechać się na rowerku treningowym oraz obejrzeć profesjonalne rowery szosowe.

Z biało-czerwoną flagą na wyścig przyszedł Maks Grabania. Po raz pierwszy oglądał zawodników na żywo.

- Kibicuję głównie kolarzom z grupy CCC - powiedział nam uczeń chrzanowskiej "ósemki".

Kolarzy grupowo postanowiły dopingować m.in. dzieci uczestniczące w wakacyjnych zajęciach w WDK Karniowice.

- Sam kiedyś jeździłem wyczynowo na wyścigach po całej Polsce na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w barwach Górnika Trzebinia. W Chrzanowie też co roku był wyścig drużynowy na 25 okrążeń. Dobrze, że znów kolarze zawitali do naszego miasta. Liczę na dobry występ naszego mistrza świata Michała Kwiatkowskiego - usłyszeliśmy od chrzanowianina Ryszarda Kapelana, który oklaskiwał kolarzy.

- Profesjonalny rower szosowy waży około siedmiu kilogramów i robi się go z mieszanki karbonu i aliminium. Kosztuje od 5 do nawet 50 tysięcy złotych - poinformował nas Adrian Chodacki ze Stowarzyszenia Chrzanowskich Cyklistów, prezentujący przy gminnym stoisku sprzęt do ścigania.

Na czele jechało trzech zawodników. Gonił ich jeden kolarz, a całą czwórkę rozpędzony peleton.

- Wszystko odbyło się bardzo szybko, ale warto było czekać. Interesujemy się kolarstwem i same jeździmy rekreacyjnie - zapewniły nas koleżanki Patrycja Waszkiewicz i Daria Bacza.

Szczególnie zadowolony był Jerzy Gut, który wybiera się na zakończenie całego wyścigu do Krakowa. Złapał bidon wyrzucony przez jednego z zawodników.

Przerwa w ruchu na czas przejazdu kolumny wyścigowej trwała około godziny. Dość szybko udało się policjantom rozładować korki.

Na mecie w Nowym Sączu kibice byli w euforii, bo ucieczka z udziałem dwóch Polaków powiodła się. Wygrał Maciej Bodnar, a Kamil Zieliński został nowym liderem.