Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Zryw Brodła odpadł z Pucharu Polski

08.08.2010 09:45 | 0 komentarzy | 2 673 odsłony | red
Nie udała się pucharowa przygoda zawodnikom Brodeł, bo już w pierwszej rundzie tych rozgrywek przegrali 4-0 ze Startem Kamień i odpadli z dalszych zmagań.
0
Zryw Brodła odpadł z Pucharu Polski
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nie udała się pucharowa przygoda zawodnikom Brodeł, bo już w pierwszej rundzie tych rozgrywek przegrali 4-0 ze Startem Kamień i odpadli z dalszych zmagań.

Mecz pierwotnie miał być rozegrany w Alwerni, ale wobec problemów boiskowych sternicy Brodeł, którzy w tym spotkaniu mieli występować w roli gospodarzy, poprosili o rozegranie meczu w Kamieniu.

Już w trzeciej minucie meczu mogło nastąpić otwarcie wyniku. Jednak prostopadłego podania od Daniela Wiechecia nie wykorzystał Tomasz Panek, który uderzył z kilku metrów obok lewego słupka. W 10. minucie ten sam zawodnik był już bardziej precyzyjny. Uderzając z kilku metrów nie dał szans na poprawną interwencję Leszkowi Krukowskiemu i wyprowadził Kamień na prowadzenie. Podwyższyć już w 23. minucie mógł Grzegorz Panek, ale jego strzał głową po rozegranym rzucie rożnym przeleciał ponad poprzeczką. W 37. minucie kiks obrońcy Zrywu Tomasza Dębca wykorzystał Grzegorz Panek, który przejął piłkę na dwudziestym metrze i popędził na spotkanie „sam na sam” z golkiperem Zrywu. Z tego spotkania wyszedł ze zdobyciem gola finalizując swój rajd uderzeniem tuż przy słupku. Końcówka pierwszej części spotkania należała już do przyjezdnych. Najpierw z 25 metrów z rzutu wolnego uderzył Marcin Czech i bramkarz interweniując „wypluł” piłkę przed siebie, a potem Rafał Kobyłecki był bliski szczęścia, ale trafił tylko w boczną siatkę.

Po zmianie stron nielicznie zgromadzeni kibice mieli okazję oglądać jednostronne spotkanie. Gracze z Kamienia w pełni kontrolowali losy meczu. Stworzyli sobie kilka klarownych sytuacji do podwyższenia wyniku i wykorzystali dwie z nich. Oba gole zdobył wprowadzony z ławki rezerwowych Marcin Bylica. Najpierw udanie sfinalizował kontrę swojego zespołu, a w 81. minucie świetnie odnalazł się w polu karnym i z ośmiu metrów uderzył po długim słupku ustalająć wynik spotkania. Graczy z Brodeł nie było stać w tym meczu na honorowe trafienie. Najbliższy tego był Tomasz Kowalik, ale po uderzeniu z rzutu wolnego z narożnika pola karnego bramkarz Kamienia instynktownie wybronił kolanem.

Składy drużyn:
Start Kamień:
Zięć – Sądecki, Sykała, Martyna, Kozioł (59.Wyka), M.Wawro, Wiecheć (75.P.Wawro), Rusiński (80.Starowicz), Grzesiak, T.Panek (43.Bylica), G.Panek
Zryw Brodła: Krukowski – Dębiec, T.Kowalik, K.Kowalik, Skalny, Tokarski (55.P.Kowalik), Czech, Ścibor, Kobyłecki, Gaudyn (67.Łatak), Filipiak.

Bartłomiej Gębala