Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

W błędnym kole czekania

13.06.2007 16:19 | 1 komentarz | 3 676 odsłony | red
Nadal nie wiadomo, czy Rafineria Trzebinia będzie musiała zapłacić zaległą akcyzę. Chodzi o przeszło 120 mln zł (wraz z odsetkami). We wtorek przed WSA miał zapaść wyrok w sprawie z powództwa rafinerii. Nie zapadł.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nadal nie wiadomo, czy Rafineria Trzebinia będzie musiała zapłacić zaległą akcyzę. Chodzi o przeszło 120 mln zł (wraz z odsetkami). We wtorek przed WSA miał zapaść wyrok w sprawie z powództwa rafinerii. Nie zapadł.
Spłaty zaległego podatku akcyzowego za okres od maja do września 2004 roku domaga się Izba Celna. Z egzekucją wstrzymała się do czasu zakończenia sprawy w sądzie. Ale sąd jest nierychliwy, zażądał uzupełnienia dokumentacji.
- Jeszcze nie wiemy, kiedy wyznaczą termin kolejnej rozprawy. Niewykluczone, że dopiero po wakacjach – zaznacza Małgorzata Tomankiewicz, specjalista ds. promocji i PR w trzebińskiej rafinerii.
W sprawie rafinerii toczą się różne postępowania. Zakład kontroluje również Urząd Kontroli Skarbowej. W tym wypadku chodzi o zaległą akcyzę za lata 2002, 2003 i cztery miesiące 2004 roku. To postępowanie dotyczy dużo większej sumy – ponad miliarda złotych wraz z odsetkami. Miało się zakończyć w marcu tego roku. Posłanka Beata Szydło na spotkaniu ze związkowcami w starostwie powiatowym informowała, że decyzja UKS spodziewana jest do końca czerwca. Prawdopodobnie jednak UKS z jej wydaniem wstrzyma się do momentu wydania orzeczenia przez sąd. I znów koło się zamyka.
W rafinerii wciąż trwa akcja protestacyjna. Przypomnijmy, że gdy pod koniec kwietnia naczelnik Urzędu Celnego w Krakowie dał zgodę na dalsze prowadzenie składu podatkowego w zakładzie i obiecał, że wstrzyma się z egzekucją zaległej akcyzy do wyroku sądu, pracownicy zawiesili protest głodowy. Jednak tylko do 18 czerwca. Czy wznowią głodówkę?
- Spotkamy się i zadecydujemy, co dalej. Na razie nic więcej nie chciałbym mówić – przyznał we wtorek w rozmowie z „Przełomem” Henryk Sobierajski, przewodniczący Międzyzakładowych Branżowych Związków Zawodowych Rafinerii Trzebinia.
Miniony rok firma zakończyła zyskiem. - Co z tego, jak nie płacą premii – zauważył jeden z czytelników internetowego wydania naszej gazety. Z firmą rozstało się też ostatnio kilku dobrych fachowców. Tak skutkuje stan niepewności.
(AJ)

KOMENTARZ
Temat przyszłości trzebińskiej rafinerii wysłano na wakacje. Oznacza to kolejne miesiące oczekiwania na rozstrzygnięcia. Trzeba też wziąć pod uwagę, że gdyby nawet wyrok sądu okazał się dla firmy niekorzystny, przysługuje jej prawo zaskarżenia go do NSA. To następne procesowe terminy. Wszystko to pachnie opieszałością.
Z kolei brak decyzji organów skarbowych i celnych uniemożliwia rafinerii sprzedaż udziałów w spółkach ORLEN OIL i ORLEN ASFALT. Te transakcje, jak poinformowali niedawno samorządowców przedstawiciele PKN Orlen, mają pozwolić trzebińskiej firmie na funkcjonowanie w niekorzystnej sytuacji prawnej, dotyczącej produkcji i obrotu biopaliwami i biokomponentami. I stało się jasne, że żadne samorządowe mediacje i wizytacje niczego nie przyspieszyły, bo postępowania sądowe i administracyjne rządzą się własnymi prawami. Alicja Molenda

PRZEŁOM nr 24 (789) 13 VI 2007

Czytaj również