Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Bitwa wygrana, wojna trwa

30.04.2007 16:26 | 1 komentarz | 4 140 odsłony | red
Naczelnik Urzędu Celnego w Krakowie dał zgodę na dalsze prowadzenie przez rafinerię składu podatkowego. Na tę decyzję czekali głodujący przez dziewięć dni pracownicy. Głodówkę przerwano po spełnieniu dwóch najważniejszych postulatów, o które walczyli. Skład podatkowy zostaje w rafinerii przynajmniej do 2010 roku. Ponadto, Urząd Celny wstrzymał się z egzekucją 120 mln zł zaległej akcyzy do momentu orzeczenia sądu w tej sprawie.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Naczelnik Urzędu Celnego w Krakowie dał zgodę na dalsze prowadzenie przez rafinerię składu podatkowego. Na tę decyzję czekali głodujący przez dziewięć dni pracownicy. Głodówkę przerwano po spełnieniu dwóch najważniejszych postulatów, o które walczyli. Skład podatkowy zostaje w rafinerii przynajmniej do 2010 roku. Ponadto, Urząd Celny wstrzymał się z egzekucją 120 mln zł zaległej akcyzy do momentu orzeczenia sądu w tej sprawie.
- Jesteśmy dumni z siebie i załogi, która nas wspierała – mówi uczestnik głodówki Zbigniew Mentel.
Potwierdza to Mariusz Gąsiorowski, który w nocy z czwartku na piątek zasłabł i trafił do szpitala. Po podaniu kroplówki wrócił do kolegów.
Zakład wciąż jest oflagowany. Protestujący deklarują, że w każdej chwili ponownie mogą rozpocząć głodówkę.
- Do 18 czerwca dajemy czas rządowi na wprowadzenie nowych uregulowań prawnych, dzięki którym produkcja biopaliw w Polsce stanie się opłacalna. Domagamy się ponadto pozytywnego zakończenia gnębiących rafinerię kontroli Urzędu Kontroli Skarbowej – oświadczają pracownicy.
Zaległego podatku akcyzowego uzbierało się wraz z odsetkami na ok. miliard zł. Jeśli UKS nakaże spółce go spłacić, to rafinerii już nie ma.
- Jak tylko ruszymy z produkcją biopaliw, zakład przetrwa. Nikt nie będzie zamykał firmy, która produkuje i zarabia – przekonuje Mentel.
W piątek, w obecności kilkudziesięciu członków załogi, protestujący podziękowali całemu zarządowi spółki za wsparcie.
- Ktoś mi dziś powiedział, że rafineria zaledwie w ciągu kilku dni załatwia rzeczy niemożliwe. Dalej bądźcie silni i wytrwali. Wspólnie powalczmy o rozwój spółki – powiedziała załodze prezes RT Grażyna Kuś.
Ta walka jest potrzebna. Choćby po to, aby utrzymać 195. miejsce na liście 500 największych polskich firm. O tej wysokiej pozycji zadecydowały ubiegłoroczne wyniki ekonomiczne.
Anna Jarguz

PRZEŁOM nr 18 (783) 30 IV 2007