Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Ugryźć problem ogórka i pomidora

20.05.2009 14:08 | 1 komentarz | 3 030 odsłony | red
Rozmawiamy z Andrzejem Rostworowskim, prezesem spółki Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze „Polan”
1
Ugryźć problem ogórka i pomidora
Prezes Andrzej Rostworowski
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rozmawiamy z Andrzejem Rostworowskim, prezesem spółki Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze „Polan”

Ewa Solak: Niedawno wydzierżawiliście 12 ha szklarni od krzeszowickiej spółki PHRO. To praktycznie cała ich produkcja.
Andrzej Rostworowski:
- Zarówno PHRO, jak i „Polan”, są spółkami państwowymi, zarządzanymi przez Agencję Nieruchomości Rolnych. To właściciel zadecydował o takim posunięciu. Chodziło o ratowanie zakładu i miejsc pracy. Oddział w Krzeszowicach jest obecnie jednym z największych przedsiębiorstw ogrodniczych w Małopolsce. Przeszło do nas 115 pracowników, w tym wielu bardzo dobrych specjalistów z zakresu produkcji pomidorów i ogórków. Obecnie w całym przedsiębiorstwie pracuje ponad 300 osób.

Krakowski „Polan” ma nieco inny profil.
- Zajmujemy się hodowlą nowych odmian warzyw i kwiatów, nasiennictwem i sprzedażą nasion. Mamy blisko 90 własnych odmian warzyw i 117 odmian kwiatów. Teraz przyszło nam się zająć dodatkowo produkcją szklarniową. To dość ryzykowna branża, gdyż wiele zależy tu od pogody i sytuacji na rynku. Już jednak rozpoczęliśmy sprzedaż ogórków. Pomidory będą natomiast dostępne na święta wielkanocne. Przewidujemy, że w tym roku wyprodukujemy około 5 tys. ton pomidorów i ok. tysiąca ton ogórków

Gdzie powędrują?
Większość eksportować będziemy między innymi do Wielkiej Brytanii, Słowenii i Austrii. Zainteresowani kupnem są również Belgowie i Szwedzi. Oczywiście będzie je można kupić również w naszych, polskich sklepach.

No właśnie. Krzeszowickie ogórki i pomidory są lubiane przez okolicznych mieszkańców. Tylko trudno je kupić.
- Zachęcamy do współpracy wszystkich zainteresowanych hurtowników i sklepikarzy. W przyzakładowym sklepie sprzedajemy je po bardzo atrakcyjnych cenach. Faktycznie, ich jakość jest nieporównywalna ze sprowadzanymi obecnie z Egiptu czy Hiszpanii. Możemy szczycić się tym, że technologie upraw są przyjazne dla środowiska, a do zapylania pomidorów wykorzystujemy trzmiele. Atutem jest również źródlana krzeszowicka woda. Mamy europejskie certyfikaty jakości a klienci, jedząc nasze produkty, na pewno nie będą mieć kłopotów z żołądkiem.
es

Przełom nr 13 (881) 1.04.2009