Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Bez dowodów nie możemy nic

16.02.2011 14:30 | 0 komentarzy | 6 625 odsłon | red
Nie milkną kontrowersje wokół otwarcia supermarketu Intermarche w Trzebini oraz parkingu przy tamtejszym urzędzie miasta. Z Łukaszem Ruskiem, Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Chrzanowie, rozmawia Ewa Solak.
0
Bez dowodów nie możemy nic
Łukasz Rusek
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nie milkną kontrowersje wokół otwarcia supermarketu Intermarche w Trzebini oraz parkingu przy tamtejszym urzędzie miasta. Z Łukaszem Ruskiem, Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Chrzanowie, rozmawia Ewa Solak.

Ewa Solak: Firma Krokus - inwestor budowy marketu Intermarche, dostanie karę za nielegalne otwarcie sklepu bez zgody na użytkowanie. Tymczasem gmina Trzebinia - inwestor dwupoziomowego parkingu, zezwoliła na jego użytkowanie bez zgody inspektoratu i kary nie dostanie.
Łukasz Rusek:
- To są dwie różne sytuacje. W przypadku Intermarche otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że sklep działa nielegalnie. Wiedzieliśmy, że planowane jest otwarcie, gdyż inwestor ogłaszał to na bilbordach. Z pytaniami o wydanie zgody na użytkowanie dzwonili do nas dziennikarze, otrzymywaliśmy też informacje od mieszkańców. Wreszcie sami to sprawdziliśmy, robiąc tam po prostu zakupy. Paragon z kasy jest dodatkowym dowodem. Mamy też fotografie. Nie wiedzieliśmy natomiast o otwarciu parkingu.

„Przełom” informował o tym zarówno na stronie internetowej, jak i w papierowym wydaniu gazety. Publikacja nie jest wystarczającym dowodem?
- Nie zawsze czytam gazetę i nie zawsze śledzę portal „Przełomu”. Gdybym znalazł takie informacje, na pewno jak najszybciej przeprowadziłbym tam kontrolę.

Parking działał od listopada. W obawie przed karą urzędnicy zamknęli go w styczniu. Przez dwa miesiące nikt nie doniósł panu, że jest otwarty?
- Nikt, nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia na ten temat. Natomiast, gdy byliśmy tam w styczniu na kontroli, nie był użytkowany. Nie mając dowodów na to, że działał, nie mogliśmy nic zrobić.

Mieszkańcy mogli to jednak odebrać w ten sposób, że przymyka pan oko na działania trzebińskiego urzędu, a prywatnemu inwestorowi robi pan problemy.
- Absolutnie tak nie było. Działamy zgodnie z przepisami i każdego inwestora traktujemy jednakowo. Nie jesteśmy w stanie reagować na coś, o czym nie wiemy.

Jak wygląda proces uzyskiwania decyzji na użytkowanie obiektu?
- W decyzji o pozwoleniu na budowę istnieje zapis, że przed przystąpieniem do użytkowania budynku, konieczne jest uzyskanie na to ostatecznej decyzji. Kiedy budowa dobiegnie końca, inwestor z opiniami i protokołami wszystkich uprawnionych służb i jednostek składa do nas wniosek z pełną dokumentacją. Jeśli nie ma w niej braków, PINB ma ustawowo 21 dni na przeprowadzenie tam obowiązkowej kontroli i wydanie decyzji.

W przypadku Intermarche tak nie było.
- Dokumenty otrzymaliśmy 25 stycznia, czyli na dwa dni przed zapowiadanym otwarciem. Wymagały jednak uzupełnienia, o czym poinformowaliśmy inwestora. Komplet dostaliśmy 27 stycznia. Zatem dopiero od tego momentu liczył się termin 21 dni na kontrolę i wydanie decyzji. W związku z tym, że mieliśmy dowody na to, iż działa nielegalnie, nałożyliśmy na inwestora karę 187,5 tys. zł. Nie ma natomiast przepisów nakazujących nam na przykład zamknięcie sklepu, nawet jeśli działa bez naszej zgody. Kara finansowa jest jedyną, jaką można nałożyć. Inwestor ma siedem dni od daty otrzymania pisma w formie postanowienia na uregulowanie wpłaty. Może złożyć zażalenie do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. To nie wstrzymuje jednak wykonalności postanowienia. Zgodnie z procedurami, pieniądze mają wpłynąć na konto wojewody.

Inwestor płaci karę, a sklep nadal działa bez decyzji na użytkowanie, bo termin wydania na to decyzji w tym przypadku minie dopiero 16 lutego. Potem jeszcze musi się ona uprawomocnić.
- Dokładnie tak to można rozumieć, choć nałożenie kary za nielegalne użytkowanie, a wydanie decyzji na użytkowanie to dwa niezależne postępowania. Ryzykując uruchomienie sklepu bez naszej decyzji, inwestor narażał klientów. Zanim nie przeprowadziliśmy kontroli, nie było wiadomo, czy wszystko w obiekcie działa bez zarzutów. Sprawdziliśmy to już jednak i nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości. Decyzję wydamy w ustawowym terminie.

Przełom nr 6 (976) 9.02.2011