Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Zaginęła 15-latka z Trzebini. Szuka jej policja

25.07.2017 10:51 | 31 komentarzy | 37 917 odsłon | Eliza Jarguz-Banasik
Ostatnia aktualizacja: 25.07.2017 12:40

Ostatni raz Klaudia Burdzy była widziana w sobotę nad Balatonem. Rozstała się z mamą około godz. 16. Miała spotkać się z koleżankami. Od tamtej pory nie wróciła do domu.

31
Zaginęła 15-latka z Trzebini. Szuka jej policja
Zaginiona Klaudia Burdzy. Zdjęcie udostępnione przez policję
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W niedzielę matka dziewczyny zawiadomiła policję o zaginięciu. Klaudia ma 165 cm wzrostu, ciemne włosy do ramion i tatuaż na lewej ręce. Osoby, które mają jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu 15-latki, proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji lub telefon na numer alarmowy 997.

- To nie jest klasyczne zaginięcie. Wiemy, że dziewczynka pokłóciła się z mamą. Cały czas jest aktywna na portalach społecznościowych. Rodzina ma z nią kontakt, ale Klaudia nie chce wrócić do domu. Na pewno nie stała jej się żadna krzywda - mówi Katarzyna Dąbkowska, rzeczniczka prasowa chrzanowskiej policji.

Gdy w poniedziałek chcieliśmy opublikować informację o zaginięciu, pani rzecznik poprosiła, by tego nie robić. Tłumaczyła, że policja trafiła na ślad 15-latki i lada moment ją odnajdzie. Nie udało się to do dzisiaj.

- Wszystkie jednostki policji w kraju dostały informację o zaginięciu i zdjęcie zaginionej - informuje Dąbkowska.

Po opublikowaniu na przelom.pl informacji o zaginięciu, do redakcji zgłosili się rodzice Klaudii. Twierdzą, że do żadnej kłótni z córką nie doszło. Nie było żadnego konfliktu.

- W sobotę byłyśmy razem nad Balatonem. Rozstałyśmy się normalnie. Miała się spotkać z koleżankami i wrócić do domu. Wieczorem wysłała wiadomość, że nie da rady być na 22. Od tamtej pory nie wiemy, co się z nią dzieje - mówi przerażona Beata Burdzy, mama 15-latki.

W niedzielę konto Klaudii na Facebooku było aktywne, ale tylko przez chwilę. W poniedziałek za jego pośrednictwem rodzice dostali wiadomość o treści "żyję". Nie są jednak pewni, że jej autorką faktycznie jest córka. Ktoś mógł się pod nią podszyć.

- Nie mamy z Klaudią żadnego kontaktu. Kompletnie nic! Od soboty minęło sporo czasu i do głowy zaczynają przychodzić różne myśli - przyznaje Marcin Burdzy, ojciec zaginionej. Błaga, by osoby mające jakiekolwiek informacje na temat jego córki, pilnie skontaktowały się z policją.