Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Piłkarze z Libiąża powalczą o mistrzostwo wojewódzkie

11.02.2017 16:07 | 0 komentarzy | 2 862 odsłony | Michał Koryczan

Trampkarze UKS Górnik Libiąż wygrali sobotnie mistrzostwa zachodniej Małopolski w piłce nożnej halowej, Unihokeistki PUKS Trzebinia pokonały Zbąszyń w drugim meczu ćwierćfinałowym mistrzostw Polski kobiet.

0
Piłkarze z Libiąża powalczą o mistrzostwo wojewódzkie
Drużyna trampkarzy UKS Górnik Libiąż, świeżo upieczony mistrz zachodniej Małopolski w halowej piłce nożnej. Fot. Michał Koryczan
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA HALOWA

Mistrzostwa zachodniej Małopolski w piłce nożnej halowej juniorów starszych
Reprezentujące ziemię chrzanowską ekipy Górnika Libiąż i MKS Fablok Chrzanów musiały uznać wyższość rywali z innych zakątków tej części województwa. W najbardziej prestiżowej z młodzieżowych kategorii wiekowych o końcowy triumf walczyły bowiem Soła Oświęcim z Halniakiem Maków Podhalański.
W bezpośrednim starciu górą okazali się ci pierwsi, ale wskutek remisu z libiążanami, do końca zmagań musieli walczyć o triumf w całym turnieju.
Potrzebowali do tego zwycięstwa w ostatnim starciu z zespołem z Chrzanowa. Cel osiągnęli bez większych problemów i to Soła będzie reprezentować zachodnią Małopolskę w finałach wojewódzkich.

Wyniki
Górnik Libiąż - MKS Fablok Chrzanów 2-2
Soła Oświęcim - Halniak Maków Podhalański 2-0
Górnik Libiąż - Soła Oświęcim 1-1
MKS Fablok Chrzanów - Halniak Maków Podhalański 1-2
Górnik Libiąż - Halniak Maków Podhalański 1-2
MKS Fablok Chrzanów - Soła Oświęcim 0-2

Mistrzostwa zachodniej Małopolski w piłce nożnej halowej trampkarzy
Rywalizację zdominowali młodzi libiążanie, którzy odnieśli komplet zwycięstw. W całym turnieju stracili tylko jednego gola (w końcowych fragmentach ostatniego spotkania). Co ciekawe była to bramka samobójcza. Żaden z rywali nie znalazł więc sposobu na golkiperów Górnika.
O triumfie w zawodach podopiecznych Bartłomieja Kosowskiego zdecydował dopiero ostatni pojedynek z Unią Oświęcim. Drużyna z Libiąża musiała go wygrać. Oświęcimianom, mającym lepszy bilans bramkowy, wystarczał remis.
Górnik dość szybko pozbawił rywali złudzeń. Po 10. minutach prowadził bowiem 3-0. Bohaterem libiąskiej ekipy okazał się Łukasz Bogacz, którzy ustrzelił hat-tricka. Dzięki temu sięgnął też po tytuł króla strzelców. Najlepszym bramkarzem wybrany został jego klubowy kolega Antoni Wątroba, który w zawodach zachował czyste konto.
- Cieszymy się tym bardziej, że wystąpiliśmy w nieco okrojonym składzie. Kilku chłopaków jest chorych, a część wyjechała na ferie. W sumie zabrakło siedmiu zawodników. Dość dobrze chłopcy współpracowali ze sobą w obronie i sprawnie wychodzili do kontry. Atak pozycyjny też nam się dzisiaj udawał na tyle skutecznie, że byliśmy w stanie strzelić parę bramek i wygrać cały turniej - mówi Bartłomiej Kosowski, szkoleniowiec UKS Górnik Libiąż.
Prowadzona przez niego drużyna wystąpiła w składzie: Antoni Wątroba, Patryk Kądzior, Karol Piechota, Kamil Iwanek, Szymon Miziołek, Łukasz Bogacz, Dawid Mąsior, Oskar Chechelski, Łukasz Nowak.

Wyniki
UKS Górnik Libiąż - MKS Fablok Chrzanów 1-0
Unia Oświęcim - PUKS Pobiedr Paszkówka 2-0
MKS Fablok Chrzanów - Unia Oświęcim 1-4
UKS Górnik Libiąż - PUKS Pobiedr Paszkówka 3-0
MKS Fablok Chrzanów - PUKS Pobiedr Paszkówka 2-1
UKS Górnik Libiąż - Unia Oświęcim 3-1


UNIHOKEJ

Ćwierćfinał mistrzostw Polski kobiet

PUKS Trzebinia - PKS PMOS Zbąszyń 8-7 (1-4, 4-1, 3-2)

PIŁKA RĘCZNA

I liga

MTS Chrzanów - Ostrovia Ostrów Wielkopolski 24-30 (12-16)
MTS: Górkowski 1 - M. Skoczylas 7, Kirsz 3, D. Skoczylas 3, Gasin 2, Żydzik 2, Rola 2, Sieczka 1, Wierzbic 1, Orlicki 1, Bednarczyk 1, Madeja, Kowal, Stroński

Chrzanowianie zaczęli dobrze, bo po sześciu minutach prowadzili 4-2. Po kwadransie meczu inicjatywę przejęli goście. Celnie rzucali z drugiej linii i szybko operowali piłką. W efekcie na przerwę schodzili przy czterobramkowym prowadzeniu. Po zmianie stron miejscowi aż przez osiem minut nie rzucili bramki, podczas gdy Marcin Górkowski w tym czasie skapitulował trzy razy. Na tablicy świetlnej widniał więc wynik 12-19. Gospodarzy stać było na zryw i zniwelowanie różnicy do trzech bramek. W 52. minucie przy stanie 21-24 dali jednak Ostrovii rzucić cztery razy pod rząd i musieli przełknąc gorycz porażki.
Trener Adam Piekarczyk upatrywał przyczyn przegranej w słabej skuteczności i zbytniej nerwowości swoich graczy w ofensywie. Pierwszych wyjazdowych punktów MTS poszuka w następnej kolejce w Przemyślu.