Nie masz konta? Zarejestruj się

Porady

Na wnuczka, policjanta, wycieczkę do Lichenia...

14.12.2016 11:47 | 0 komentarzy | 490 odsłon | red

- Wyobraźnia oszustów nie zna granic. Gdy przestaje działać jedna metoda, wymyślają drugą - ostrzega Michał Fajbusiewicz, dziennikarz, znany z magazynu kryminalnego 997.

0
Na wnuczka, policjanta, wycieczkę do Lichenia...
Michał Fajbusiewicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Chociaż policja i media nagłaśniają takie przypadki, wciąż są osoby, które dają się oszukać. Chwila nieuwagi i tracą oszczędności całego życia. To głównie osoby starsze. Nie bez powodu przestępcy wybierają ich na swoje ofiary.

To przez samotność
Seniorów częściej można zastać w domu, chętniej otwierają drzwi nawet osobom obcym. Dlaczego? Michał Fajbusiewicz ma na ten temat swoją teorię.
- To kwestia dobrego wychowania i polskiej gościnności. Nie to jest jednak główną przyczyną. Seniorzy zwyczajnie czują się samotni i szukają kontaktu z innymi ludźmi - mówi dziennikarz i apeluje, by z osobami starszymi rozmawiać, tłumaczyć im, na co powinny zwracać uwagę i czego się wystrzegać.
Podstawą jest zasada ograniczonego zaufania. Przestępcy wymyślają coraz to nowe sposoby działania, są przebiegli. To już nie tylko metoda na wnuczka. Złodzieje podszywają się pod administrację, gazownię, telekomunikację czy energetykę. Potrafią udawać urzędnika i obiecywać dotację z programów unijnych, jeżeli ktoś wpłaci zaliczkę. Są nawet tak bezczelni, że podszywają się pod policjantów czy funkcjonariuszy CBŚ. Czasem przychodzą pod pretekstem zostawienia listu lub przesyłki dla sąsiada, a nawet pozorują omdlenie, by poprosić o szklankę wody. Ludzie chcą pomóc, a w efekcie zostają oszukani.

Chcą zaoszczędzić
- Oszuści podają się też za przedstawicieli firm sprzedających energię elektryczną po niższych, atrakcyjnych cenach. Seniorzy, chcąc obniżyć swoje rachunki, często podpisują takie umowy, a dopiero po fakcie orientują się, że są dla nich bardzo niekorzystne. Nie wiedzą, jak się z tego wycofać - tłumaczy Michał Fajbusiewicz, który włączył się w kampanię informacyjną organizowaną przez Tauron.
To samo dotyczy pokazów ekskluzywnych produktów, na które szczególnie chętnie zapraszani są ludzie starsi. To do nich dzwonią też przedstawiciele różnych firm, oferując promocyjny wyjazd do miejsc kultu religijnego. Gdy seniorzy orientują się, że zostali nabici w butelkę, często milczą, bo wstydzą się przed dziećmi i rodziną, że byli naiwni.
- Z ludźmi starszymi trzeba jak najwięcej rozmawiać i uświadamiać im czyhające zagrożenie. Jeżeli natomiast ktoś dał się już oszukać, powinien jak najszybciej zawiadomić policję - poucza Fajbusiewicz.

Nie daj się „zrobić w konia"!

 

Eliza Jarguz-Banasik
Przełom nr 49 (1173) 7.12.2016