Nie masz konta? Zarejestruj się

Libiąż

Krwiodawcy nie myślą o przywilejach

10.11.2017 19:30 | 1 komentarz | 3 669 odsłony | Marek Oratowski

Zachęcam wszystkich do oddawania krwi. To nic nie kosztuje, a przynosi wymierną pomoc - apeluje pracownik ZG Janina Olaf Syska z Libiąża, który w piątek odebrał odznakę PCK Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi.

1
Krwiodawcy nie myślą o przywilejach
Olaf Syska
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Marek Oratowski: Dlaczego oddaje pan systematycznie krew?
Olaf Syska: To dla mnie żaden większy wysiłek ani uszczerbek na zdrowiu. Zacząłem na studiach, kilkanaście lat temu. Na pewno ważny był przykład mojego nieżyjącego już ojca, zasłużonego krwiodawcy. Opowiadał mi, że dzieci, którym jego krew się przydała, osobiście dziękowały mu za pomoc. Po skończeniu uczelni z krótką przerwą na okres choroby cały czas staram się regularnie zasiadać na fotelu do pobrań. Zebrało się już ponad 20 litrów krwi. Zachęcam wszystkich do podobnej aktywności.

Co pewien czas lekarze alarmują, że tej krwi jest mało. Dlaczego świadomość o tym, że dobrze jest być krwiodawcą nie ma jeszcze dostatecznego przełożenia na wzrost liczby pomagających w ten sposób?
- Trudno mi powiedzieć. Myślę, że pokutują jeszcze pewne mity na temat oddawania krwi, wynikające ze zwykłej niewiedzy.

Niektórzy powiedzą - krwiodawcy mają przywileje...
- Trudno mówić o wielkich przywilejach w sytuacji, gdy dostajemy czekolady w dniu pobrania i mamy bez kolejki wizytę u lekarza. Na pewno dla mnie ani innych członków Klubu Honorowych Dawców Krwi przy ZG Janina nie to było motywacją do wstąpienia w jego szeregi.

W listopadzie przypada Tydzień Honorowego Krwiodawstwa. Przy tej okazji zawsze tych odznaczeń było wiele. Tymczasem dostaliście je jedynie pan i klubowy kolega Tomasz Chełczyński. Podobno dokumenty dotyczące odznaczeń centralnych nie doszły tam, gdzie miały.
- Niestety, tak się zdarzyło. Na biurokrację nie ma rady.