Nie masz konta? Zarejestruj się

Kultura

Dzisiaj Dzień bez Przekleństw

17.12.2017 10:50 | 2 komentarze | 2 272 odsłony | Łukasz Dulowski

Może z przeklinaniem faktycznie jest jak z cholesterolem? Jest dobry i zły. - Albo jak z nagością. Można ją pięknie przedstawić albo zrobić ordynarne porno - komentuje Tadeusz Kołacz, polonista i pasjonat językowych ciekawostek.

2
Dzisiaj Dzień bez Przekleństw
Tadeusz Kołacz wertuje „Słownik polskich wyzwisk, inwektyw i określeń pejoratywnych" Ludwika Stommy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Uważam, że nie powinniśmy świadomie używać brzydkich słów. Jeśli idziemy ulicą i mamy papierek w ręku, to nie wyrzucimy go na chodnik, tylko do kosza. Gdy idziemy wśród śmieci, to ten papierek byle gdzie poleci. Tak samo w towarzystwie. Ktoś, kto przeklina, daje innym przyzwolenie, że mogą robić to samo - stwierdza.

Kurde felek albo kurcze pieczone brzmią dzisiaj jak żarty językowe. Chyba nikt się nie obrazi, gdy je usłyszy?

- Gdzieś znalazłem listę przekleństw dozwolonych i niedozwolonych, opracowaną przez biskupa Antoniego Długosza. Wśród pierwszych są: psia kostka, motyla noga, kurza stopa, piernik jasny, kurcze blade, kurtka na wacie, do kroćset fur beczek, na krowie kopytko, kurcze pióro, kuchnia felek, kurza melodia. Wśród drugich: na rany Chrystusa, do stu tysięcy diabłów, niech cię licho porwie, niech mnie kule biją, tam do kata, niech to szlag, rany koguta, niech to piekło pochłonie, Matko Boska i Wszyscy Święci, do diaska, niech to dunder świśnie - wylicza Tadeusz Kołacz.

Cała rozmowa z Tadeuszem Kołaczem na temat przeklinania i najczęściej używanych wulgaryzmów w najnowszym, dostępnym w sprzedaży wydaniu „Przełomu".