Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

Na ziemi chrzanowskiej upamiętniano tylko partyzantów z Armii Ludowej

26.04.2017 13:17 | 0 komentarzy | 1 553 odsłona | red

Jeśli w czasach PRL-u jakiejś ulicy w Chrzanowie czy Myślachowicach nadawano imię Partyzantów, to chodziło o tych z Gwardii Ludowej albo Armii Ludowej. Ci sami partyzanci patronowali szkołom, drużynom harcerskim a nawet imprezom turystycznym.

0
Na ziemi chrzanowskiej upamiętniano tylko partyzantów z Armii Ludowej
Na pięciu stronach maszynopisu organizatorzy Rajdu Motorowego z okazji Dni Ziemi Chrzanowskiej uzasadniali poprowadzenie go szlakiem walk oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego. Wszystko było dokładnie zaplanowane. Żadnej partyzantki...
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Gdy w 1965 roku Liga Obrony Kraju organizowała rajd motorowy z okazji Dni Ziemi Chrzanowskiej, to oczywiście poprowadziła go szlakiem walk oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego. Był to najlepszy sposób, aby uzyskać zgodę na przeprowadzenie imprezy oraz dotację i poparcie Komitetu Powiatowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Zgodnie z planem rajdu syreny, warszawy a może nawet wołgi miłośników turystyki samochodowej wyruszały spod komitetu powiatowego PZPR w Chrzanowie i jechały do Byczyny, gdzie zatrzymywały się pod tamtejszą podstawówką noszącą imię Oddziału Partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego. Potem trasa wiodła do Chełmka, gdzie wypadało pomilczeć przy tablicy upamiętniającej akcję przeprowadzoną tam przez partyzantów... oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego.

Kolejny punkt to pomnik w libiąskim lesie, gdzie miał swój bunkier oddział partyzancki Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego. W Żarkach uczestnicy rajdu zatrzymywali się przy starej szkole, pod tablicą upamiętniającą, jak się zapewne domyślacie, partyzantów oddziału Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego. Dalej droga wiodła do Lipowca, gdzie również należało stanąć pod pomnikiem poświęconym poległym z oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego.
Ostatnim ważnym punktem były zakłady chemiczne w Kwaczale, miejsce jednej z akcji oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego.

Nie tylko zmotoryzowani turyści podążali wtedy partyzanckimi szlakami. Piesze rajdy organizowane przez PTTK także prowadziły po tropach partyzantów Armii Ludowej. np. członkowie PTTK z kopalni Siersza od 1967 roku organizowali doroczne Rajdy Szlakami Partyzantów. Nic dziwnego, bo partyzanci z Libiąża i Byczyny, czyli z oddziału partyzanckiego Armii Ludowej im. Jarosława Dąbrowskiego, zajmowali wtedy eksponowane stanowiska. Stanisław Wałach był zastępcą komendanta wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej ds. Służby Bezpieczeństwa w Krakowie, a jego kolega z oddziału Franciszek Szlachcic pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Miał już stopień generała brygady Milicji Obywatelskiej. Był także zastępcą członka Komitetu Centralnego PZPR, a na początku lat 70. ubiegłego wieku nawet ministrem spraw wewnętrznych. Obaj dbali, aby pamięć o partyzantach nie zaginęła.
(LS)
Przełom nr 16 (1291) 19.4.2017