• Blogi
  • Tv przełom
  • Redakcja
  • Reklama
  • Konkursy
  • Drukarnia
  • Interwencje
  • Tu jesteśmy
  • Archiwum
  • Forum
  • „Za zdrowie Pań”

    Równo sto lat temu ustanowiony został międzynarodowy dzień kobiet. Stało się to w 1910 roku w Kopenhadze. Założeniem ustanowienia Dnia Kobiet była walka o prawa kobiet, w tym o ich prawa wyborcze. Dwa lata wcześniej, w 1908 roku w Nowym Jorku, w fabrykach odzieżowych wybuchły strajki pracownic. Protestowały przeciwko upokarzającym warunkom pracy. Rocznicę tych wydarzeń Amerykanie uczcili Narodowym Dniem Kobiet, który odbył się w lutym 1909 roku. Na początku swego istnienia Dzień Kobiet był przede wszystkim okazją do walki o równouprawnienie. Była to walka o prawa kobiet do głosowania, pełnienia funkcji publicznych, godnych warunków pracy. W latach 1913-1914 tego dnia odbywały się wiece protestacyjne przeciwko I wojnie światowej. W 1917 roku w Rosji odbyły się tego dnia, organizowane przez kobiety wiece i strajki pod hasłem „chleb i pokój”. Cztery dni później abdykował ostatni car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze. Po rewolucji październikowej feministka bolszewicka Aleksandra Kołłątaj nakłoniła Lenina do uczynienia tego dnia oficjalnym świętem państwowym. Od tej pory było to święto kojarzone z komunistycznym rytuałem i przez władze komunistyczne ochoczo zaanektowane, co niestety przysporzyło mu złej sławy.

    Różnorodność w jedności

    Dokładnie 85 lat temu,1 lutego 1925 roku rozpoczęła się na dobre historia polskiego radia. Ta data jest przyjmowana, jako początek emisji radiowej w Polsce. Po 85 latach trwa w naszym kraju dyskusja czy radio publiczne powinno istnieć, tak samo jak publiczna telewizja. Oczywiście nie jest wprost formułowana teza likwidacji publicznych mediów, ale w praktyce rezygnacja z abonamentu to właśnie oznacza. Podejmowane różnego rodzaju akcje przez środowiska radiowców mają zwrócić uwagę na sytuację polskim radio i być sposobem na znalezienie wyjścia z tej patowej dzisiaj sytuacji. Rząd chce zmienić zasady finansowania mediów publicznych, co będzie tak naprawdę oznaczało pozbawienie ich dotacji z budżetu państwa. Media publiczne mają, zatem na tych samych zasadach konkurować z mediami komercyjnymi. Czy uda im się w tych warunkach przetrwać na rynku medialnym? Być może. Pytanie jest tylko takie, – w jakim kształcie? Media komercyjne żyją głównie z reklam, raklamodawcy stawiają warunki, z których najważniejszym jest oglądalność. Jeżeli program jest deficytowy to znika z anteny. Ta zasada wpływa w zasadniczy sposób na ofertę programową tych stacji. Oczywiście takie są prawa rynku. Pojawia się tylko jedna zasadnicza wątpliwość – czy media publiczne również mają funkcjonować na takich zasadach? Czy państwo nie powinno jednak zapewnić w jakimś stopniu odbiorcom, nawet, jeżeli nie stanowią oni tak licznej grupy, możliwości odbioru takich programów, które w stacjach komercyjnych nie powstaną, bo są deficytowe? Oczywiście tu również muszą być zachowane określone zasady doboru takich programów.

    Czy to zbieg okoliczności ?

    Premier Donald Tusk na wstępie swojego dzisiejszego wystąpienia, podczas którego ogłosił, że nie kandyduje w wyborach prezydenckich, stwierdził, że to, iż dzieje się to dzisiaj jest zbiegiem okoliczności. No cóż, wiara czyni cuda, ale nawet dziecko wie, że bajki nawet najfajniejsze są jednak bajkami. Nagle zwołana konferencja na GPW, mieszcząca się w czasie przerwy w przesłuchaniu Mirosława Drzewieckiego nie jest być może zbiegiem okoliczności, ale na pewno jest przemyślaną zagrywką speców od marketingu Platformy Obywatelskiej.

    "Niedoskonałość urzędnicza"

    Jeszcze nie ucichło oburzenie, po skandalicznej decyzji szefa NFZ Jacka Paszkiewicza w sprawie stosowania chemioterapii niestandardowej, a już mamy kolejny skandal. Tym razem ofiarą beztroski urzędniczej padły kobiety. Według nowego zarządzenia prezesa NFZ bezpłatną mammografią komputerową będą objęte tylko kobiety, które nie skarżą się na żadne dolegliwości. Jeżeli Jacek Paszkiewicz cierpi na przewlekłą „niedoskonałość urzędniczą” to powinien natychmiast zostać usunięty z zajmowanego stanowiska.

    Prawda jest naga a oliwa zawsze na wierzch wypływa

    Skończyły się święta i skończył się świąteczny nastrój dla rządu Donalda Tuska. W najnowszym sondażu GFK Polonia dla „Rzeczpospolitej” 81% badanych stwierdziło, że jest rozczarowanych rządem, a zaledwie 13% jest usatysfakcjonowana jego działaniami. Tak, więc nadszedł moment, w którym papierowa fasada zaczyna się rozdzierać i wyłania się spod niej prawdziwy obraz tego rządu.

    Sztuka zwijania świątecznego makowca

     

    „Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta” – śpiewa, co roku trójkowy karp. Lubię tę świąteczną piosenkę z kilku powodów. Po pierwsze jest melodyjna i ma sympatyczne słowa. Brak w niej kiczowatego zadęcia, wzorującego się na hollywoodzkich kreskówkach, i nie jest też tak radośnie, hałaśliwie folklorystyczna i cepeliowska jak wiele innych świątecznych produkcji. Nie jest też z serii smutasów refleksyjnych, w których zazwyczaj autorzy wyważają otwarte drzwi i jako prawdy objawione przez siebie, głoszą powszechnie znane opinie. Napisana i zaśpiewana jest z dużym poczuciem kulturalnego humoru. A, co najważniejsze karp śpiewa już od ładnych paru lat w bardzo określonym celu – aby wspomagać dzieci z rodzinnych domów dziecka. I miejmy nadzieję, że jeszcze długo śpiewał będzie.

     

    Oszczędny wojewoda

    W tym roku wojewodowie zwrócili do budżetu państwa 264 108 036 złotych niewykorzystanych środków finansowych, zaplanowanych w budżetach poszczególnych województw. Były to pieniądze przeznaczone między innymi na pomoc społeczną, rozwój obszarów wiejskich, pomoc materialną dla uczniów oraz na bezpieczeństwo publiczne i ochronę przeciwpożarową. Rekordzistą jest wojewoda małopolski. Zwrócił 63432933 złotych - najwięcej ze wszystkich. Z tego na bezpieczeństwo publiczne i ochronę przeciwpożarową 678 000, a na usuwanie klęsk żywiołowych 448 000. Te pieniądze mogły trafić do gmin i powiatów naszego województwa.

    Polityczny purnonsens

     Minister Grad nie został odwołany, choć premier zapowiadał to jeszcze w zeszłym tygodniu. Minister finansów zaprojektował budżet na rok przyszły z ogromnym deficytem, mimo iż jeszcze przed miesiącem twierdził, ze zwiększanie deficytu jest nieodpowiedzialne. "Jestem za a nawet przeciw" to stwierdzenie jeszcze nie tak dawno wydawało się purnonsensem, obecnie weszło do kanonu potocznej polszczyzny. Polski rząd takie purnonsensy produkuje na potęgę.

    W imię tolerancji

    "Demokracja bez tolerancji nie może istnieć, tak samo, jak nie może istnieć bez opozycji i krytyki." 

    Można powiedzieć "święte słowa". To zdanie jest cytatem z wpisu mojego kolegi Tadeusza, którego niezmiernie cenię i szanuję. Toteż z uwagą przeczytałam jego ostatnie zapiski na blogu, a po lekturze nasunęło mi się kilka refleksji. Oczywiście przeczytałam też dalszą część akapitu, z którego ten wpis pochodzi i też w zupełności go popieram. Aczkolwiek sądzę, że jego weryfikacja w życiu jest niezmiernie trudna, gdyż polega na subiektywnej ocenie. I jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Polskie wrześnie

    1 września to jedna z najtrudniejszych polskich dat. Ostatnie dni pokazały, że niestety tak jak w 1939 roku, jesteśmy znowu osamotnieni, tym razem w interpretacji historii i obronie prawdy historycznej. Jeżeli ktoś sądził, że na Westreplatte premier Putin dokona jakiegoś spektakularnego aktu przeprosin Polaków za tamten wrzesień, był po prostu naiwny. Putin nawet nie wykazał się odrobiną dobrej woli, nie okazał namniejszego gestu, który miałby oddać Polsce sprawiedliwość. Poza tym, mówiąc o II wojnie światowej, zapomniał o jeszcze jednej, bolesnej dla nas dacie - 17 września. Ale przecież po to tu przyjechał. Stwarzanie, przed tą wizytą, atmosfery spotkania przełomu i nowej jakości w stosunkach polsko-rosyjskich było albo zaklinaniem rzeczywistości, albo chwytem marketingowym.

    1 2 3