Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Piłkarz Zagórzanki po strzeleniu gola opuścił boisko, bo ... spieszył się na wesele

21.10.2017 19:30 | 0 komentarzy | 3 729 odsłony | Marek Oratowski

W sobotnich derbach Zagórzanka zdobyła dwa gole, ale i tak wysoko przegrała z mającym więcej piłkarskich atutów Gromcem.

0
Piłkarz Zagórzanki po strzeleniu gola opuścił boisko, bo ... spieszył się na wesele
Piłka padła łupem bramkarza Zagórzanki
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

Klasa okręgowa - Chrzanów

Zagórzanka Zagórze - Nadwiślanin Gromiec 2-5 (1-2)
1-0 Damian Lickiewicz (26, karny), 1-1 Tomasz Kaszuba (29), 1-2 Łukasz Pactwa (40), 1-3 Łukasz Pactwa (56), 2-3 Jakub Woźniak (60), 2-4 Paweł Wierzbic (69), 2-5 Bartosz Palka (78)

Zagórzanka: Kaniaburka - Hodur, Krawczyk, Rogowiec, Radosz, Kowalczyk (46. Kominiak), Lickiewicz, Bębenek, Motyczko, Woźniak (60. Bogacz), Kołodziej
Gromiec: Księżarczyk - Zejma, Wierzbic, Bogacz, Zajas, Nędza, Adamczyk, Pactwa, Szlęzak, Palka (80. Nowicki), Kaszuba (75. Siwek, 90. Kania)

Faworytami byli goście. Jednak to miejscowi zaczęli z większym animuszem. Dwie bardzo dobre sytuacje miał Mariusz Kołodziej. Najpierw z 16 metrów mocno uderzył, ale bramkarz wybił piłkę zmierzającą w "okienko". Za drugim razem w sytuacji sam na sam uderzył obok słupka. Jednak Zagórzanka dopięła swego. W 29. minucie po faulu Konrada Bogacza sędzia zarządził karnego. Z jednastu metrów do siatki trafił Damian Lickiewicz.

Jednak już kilka minut później wyrównał Tomasz Kaszuba, trafiając z 16 metrów w długi róg. Jeszcze przed przerwą piłkę pod poprzeczką zmieścił Łukasz Pactwa i goście schodzili do szatni przy swoim prrowadzeniu.

Zaraz po zmianie stron zaatakowali. Z kilku sytuacji wykorzystali jedną. Łukasz Pactwa urwał się obrońcom i  nie dał szans golkiperowi. Niespodziewanie gospodarze złapali kontakt. Na przebój poszedł Jakub Woźniak, kończąc długi rajd lewą stroną celnym strzałem. Zaraz po tym golu trener go zmienił. Jak się okazało zawodnik spieszył się na ... wesele. Pozdrażnieni goście znów ruszyli i jeszcze dwukrotnie świętowali bramki. Najpierw po centrze Pactwy celnie główkował Paweł Wierzbic. Wynik na 2-5 w zamieszaniu pobramkowym ustalił Bartosz Palka.

- Trochę się obawiałem tego spotkania z powodu środowego meczu Pucharu Polski z Trzebinią, kosztującego nas trochę sił. Nie był to może jakiś nasz wielki mecz, ale na tego rywala to wystarczyło - skomentował grający trener gości Maciej Kania.

- O naszej sytuacji kadrowej świadczy to, że w polu musiał zagrać rezerwowy bramkarz Artur Kominiak. Strzeliliśmy dwie bramki, ale o punktach z tak dysponowanym Gromcem trudno było myśleć - powiedział Tomasz Ryba, trener Zagórzanki.

UKS KS Chełmek - LKS Jawiszowice 0-3

LKS Żarki - Dąb Paszkówka 7-0