Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

W małżeństwie raz jest dobrze, raz jest źle. Ale trzeba kręcić dalej

10.09.2017 11:37 | 2 komentarze | 2 975 odsłony | Anna Jarguz

Mówią Stanisława i Marian Kowalenkowie z Trzebini. W sobotę wraz z innymi pięćdziesięcioma parami świętowali 50. rocznicę ślubu. Trzy kolejne małżeństwa obchodziły Diamentowe Gody, czyli 60-lecie pożycia.

2
W małżeństwie raz jest dobrze, raz jest źle. Ale trzeba kręcić dalej
Pary obchodzące jubileusz 60-lecia ślubu w towarzystwie Płocanek
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Stanisława Kowalenko pochodzi z Dubia. Mąż, Marian, ze Żbika. Do Trzebini przeprowadzili się po ślubie za pracą. Zostali.

- Mąż dostał pracę w Górce. Ja zajmowałam się domem i wychowaniem trzech naszych córek. Pracowałam dorywczo - mówi Stanisława.

Pieniądze w ich życiu nie było najważniejsze. Liczyła się rodzina. Córki są dziś dorosłe. Mają swoje dzieci. Wszyscy nadal są ze sobą bardzo zżyci.

- Te pięćdziesiąt lat naprawdę szybko zleciało. Nigdy nawet nie myślałam, że moglibyśmy się rozstać, choć różnie w życiu bywało. W małżeństwie raz jest dobrze, innym razem źle - podkreśla Stanisława.

Zdjęcia par, obchodzących jubileusz Złotych i Diamentowych Godów można zobaczyć w galerii zdjęć na przelom.pl. Zostaną opublikowane także w najbliższym wydaniu gazety.