Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

SPORTOWA NIEDZIELA. Chrzanowianie w ćwierćfinałach mistrzostw Polski

06.01.2013 17:18 | 5 komentarzy | 2 358 odsłony | red
Szczypiorniści PMOS Chrzanów wygrali pewnie z LUKS Skrzyszów w niedzielnym spotkaniu Małopolskiej ligi juniorów i zapewnili sobie awans do ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Młodziczki PMOS-u awansowały do drugiej ligi siatkówki.
5
SPORTOWA NIEDZIELA. Chrzanowianie w ćwierćfinałach mistrzostw Polski
Zawodnik PMOS Chrzanów Patryk Rola w ataku na bramkę Skrzyszowa. Fot. Michał Koryczan
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Szczypiorniści PMOS Chrzanów wygrali pewnie z LUKS Skrzyszów w niedzielnym spotkaniu Małopolskiej ligi juniorów i zapewnili sobie awans do ćwierćfinałów mistrzostw Polski. Młodziczki PMOS-u awansowały do drugiej ligi siatkówki.

PIŁKA RĘCZNA

Małopolska liga juniorów
PMOS Chrzanów – LUKS Skrzyszów 51-26 (27-12)
Chrzanów: Gajewski, Wiatr, Janiak – Dębowczyk, Dzierwa, Wysowski, Kupiec, Rola, Amam, Figura, Skoczylas, Mucha, Orlicki, Dęsoł, Wilk
Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami gospodarze odnieśli wysokie zwycięstwo nad niżej notowanym przeciwnikiem. Podopieczni Leszka Wójcika od początku spotkania osiągnęli wyraźną przewagę. Dzięki skutecznie finalizowanym kontratakom stopniowo powiększali prowadzenie. Na przerwę schodzili wygrywając różnicą piętnastu trafień.
Po zmianie stron w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku. Gdyby nie momenty dekoncentracji i nonszalancji (m.in. pozwolili rywalom zdobyć gole, gdy ci grali w osłabieniu) rezultat byłby z pewnością dużo wyższy. Ostatecznie skończyło się na triumfie PMOS 51-26.
Zwycięstwem nad Skrzyszowem chrzanowianie przypieczętowali awans do ćwierćfinałów mistrzostw Polski.
- Dużo tracimy goli z zespołami słabszymi. To jest też związane z tym, że sporo czasu podczas meczów gramy w defensywie. Szybko kończymy akcje po kontrach. Potem trzeba pracować w obronie. Rywal częściej jest przy piłce, przez co jest większa szansa, że się straci bramkę. Mimo wszystko było trochę mankamentów. Nie wszyscy wracali tak jak trzeba, inni byli zbyt roztargnieni. To trzeba poprawić – mówi Leszek Wójcik, szkoleniowiec PMOS.

SIATKÓWKA

Turniej Małopolskiej Ligi Młodziczek w Chrzanowie
Młodziczki w Małopolsce są podzielone na osiem lig, w ramach których rozgrywają cykliczne turnieje. Chrzanowianki z PMOS-u były w trzeciej lidze i w niedzielę grały o awans do drugiej ligi z trzema innymi zespołami. Awans miał przypaść tylko zwyciężczyniom. Sztuka ta udałą się chrzanowiankom, które wygrały wszystkie mecze. Po 2-0 pokonały rywalki z Kęt i Proszowic, a 2-1 wygrały z Andrychowem. Tym samym awansowały do II ligi. Chrzanowianki zagrały w składzie: Olga Szumniak, Aleksandra Góralczyk, Patrycja Kujawiak, Małgorzata Juszczyk, Joanna Otowska, Klara Apriasz, Nikola Radyn, Anita Garycka, Katarzyna Kowalik, Julia Bucka, Martyna Dęsoł i Karina Amam.
- Dziewczęta zagrały bardzo dobrze i ambitnie w każdym spotkaniu. Nawet w pierwszym secie z Proszowicami przegrywając 21-24 zdołały pokonać rywalki 33-31 – podkreślił zadowolony trener chrzanowianek Tomasz Brzózka.


FUTSAL

Regionalna Liga Juniorów
W ostatniej kolejce pierwszej rundy rozgrywek Wisła Krakbet U-16 zmierzyła się na wyjeździe z liderem rozgrywek Gwiazdą Ruda Śląska. Gospodarze prowadzili 2-0 po niezblokowanych strzałach z dystansu Krzymińskiego i Białka. W 8. minucie piłkę na połowie boiska przejął Borowicz i strzałem z dystansu od słupka złapał kontakt. Nie minęły jednak dwie minuty, a Gwiazda ponownie prowadził różnica dwóch trafień. Kontrę przy biernej postawie Górkowskiego celnym strzałem wykończył Bańczyk. Po chwili było już 3-2 kiedy Mężyka pokonał Bębenek. Na drugą połowę Wisła wyszła zmobilizowana i z chęcią odrobienia wyniku. Pierwszy krok ku temu w 30. minucie zrobił Borowicz. Po jego uderzeniu piłka odbiła się od rywala myląc bramkarza i było po trzy. W 34. minucie po podaniu Nędzy trafił Zastawnik i gwiazda była zmuszona do wycofania bramkarza. Już w pierwszej minucie dwukrotnie po przechwytach okazje do skierowania piłki do opuszczonej bramki mieli Bębenek i Zastawnik, ale brakło im precyzji. Wymieniona dwójka losy meczu rozstrzygnęła dopiero w 40. minucie. Po rozegraniu autu na własnej połowie Bębenek minął jednego rywala, podciągnął kilkanaście metrów, a Zastawnik tylko dopełnił formalności ustalając wynik meczu na 5-3 dla Wisły.
- Zespół U-18 przegrał z Gwiazdą. Porażkę zanotowała z tym rywalem także pierwsza drużyna Wisły. Cieszę się więc tym bardziej, że my jako jedyni pokazaliśmy, że to Biała Gwiazda jest lepsza od Gwiazdy z Rudy Śląskiej. Z utęsknieniem czekam abyśmy mogli pokazać to co potrafimy na tle ekstraklasowców w jakimś ze sparingów – skomentował kapitan Wisły U-16 Igor Borowicz.